Łódź Summer Festival to prawdziwy ewenement na skalę polską. Kto to widział, darmowy festiwal muzyczny, na którym grają polskie i międzynarodowe gwiazdy, na których solowy koncert bilet potrafi kosztować nawet do kilkuset złotych? Czy są jakieś haczyki? Właściwie... to nie. Wbrew plotkom, jakoby trzeba było posiadać polskie obywatelstwo lub kartę Łodzianina do uczestnictwa w evencie (w zeszłym roku rozpuszczały je fanki Louisa Tomlinsona, byłego członka One Direction, by zapobiec "inwazji" fanów z zagranicy), każdy może przyjechać i dobrze się bawić, do czego zachęca naprawdę zróżnicowany line-up. W tym roku w Łodzi w dniach 24-25 lipca występują m.in.: Timbaland, Bastille, Sean Paul, a także Mata, Bedoes 2115, Zalia czy Justyna Steczkowska.
Powracającym problemem Łódź Summer Festival jest jak co roku: organizacja. Impreza odbywa się na Błoniach Łódzkich - 30 minut komunikacją miejską od centrum miasta. Wszystko pięknie, ładnie, niestety od czterech lat organizatorzy zmagają się z tymi samymi problemami: niedostosowaniem terenu i ogromną liczbą chętnych. Efekt? Niektórzy pomimo chęci na festiwal nie są wpuszczani (na imprezach masowych też obowiązuje limit miejsc, co jest kwestią związaną z bezpieczeństwem), a inni... toną w błocie. Warto też napomknąć, że przy brzydkiej pogodzie festiwal staje się kompletnie nieprzystosowany dla osób z niepełnosprawnością ruchową. Przykre.
WIDEO“Ozempikowe twarze”. Oto gwiazdy, o których mówi się, że schudły za pomocą leku na cukrzycę
Łódź Summer Festival tonął w błocie
Uczestnicy skarżyli się przede wszystkim na brak odpowiedniego pokrycia terenu. Festiwalowicze od samego początku tonęli po kostki w błocie.
Teraz jak wejść do wynajętego apartamentu, żeby kary nie dostać; Mam nowe buty, więc nie idę; Łódź Survival Festival; No pojechaliście do Łodzi i nie wzięliście Łodzi; Łódź Błoto Festival; Tymczasem ludzie, którzy wzięli na festiwal swoje najlepsze ciuchy; Kostka brukowa będzie za rok lub pięć; Łódź Bagno Festiwal. Nigdy więcej. Błoto, wszędzie bagno, nawalone zetki drące ryja i fatalna organizacja. Wracam nocnym do Warszawy; Strasznie śmierdziało; Uwaga! Pierwszy odnotowany przypadek p*srania się w gacie na Łódź Summer Festival - piszą złośliwi internauci.
Uczestnicy festiwalu donosili także o nieludzkich kolejkach, które ciągnęły się do wejścia na teren imprezy (niektórzy mieli czekać na wpuszczenie nawet 2 godziny). Inni mieli za to problem z zajęciem miejsca parkingowego i według jednego z internautów korkowało się praktycznie całe miasto.
Przez Łódź Summer Festival całe osiedla zakorkowane (nawet małe osiedlowe uliczki, bo nazjeżdżali się ludzie z całej Polski i szukają miejsc parkingowych :)
Zaryzykowalibyście wybranie się na Łódź Summer Festival?
Zobacz: Tak Anna Lewandowska WYWIJAŁA na koncercie Bad Bunny'ego! "Najlepiej bawiąca się osoba" (WIDEO)