Jak donoszą zagraniczne media, nie żyje DJ Kavinsky – jedna z największych legend francuskiej sceny elektronicznej i autor kultowego hitu "Nightcall", który miliony fanów na całym świecie kojarzą z mrocznego filmu "Drive" z Ryanem Goslingiem.
Artysta, którego prawdziwe nazwisko to Vincent Belorgey, odszedł w wieku zaledwie 50 lat. Za dwa dni świętowałby swoje 51. urodziny. Ciało muzyka zostało odnalezione we wtorek wieczorem w jego mieszkaniu w 18. dzielnicy Paryża. Zaniepokojony sąsiad, który od dłuższego czasu nie widział Vincenta, postanowił wezwać na miejsce odpowiednie służby.
Niestety, na ratunek było już za późno – około godziny 22:30 ratownicy medyczni odnaleźli ciało artysty.
WIDEOAgustin Egurrola o odejściu Julii Wieniawy z "Mam talent!". "Czas pokaże, czy to była dobra decyzja" (WIDEO)
Okazuje się, że Kavinsky od kilku dni skarżył się na bardzo silne bóle głowy. Choć paryska prokuratura wszczęła oficjalne śledztwo, a na miejscu nie odnaleziono żadnych śladów wskazujących na udział osób trzecich, media (m.in. "Le Figaro") sugerują, że przyczyną nagłej śmierci muzyka mógł być udar mózgu.
DJ Kavinsky - kim był?
Kariera Belorgeya była pełna niesamowitych zwrotów akcji. Choć zaczynał jako aktor, to właśnie muzyka przyniosła mu globalną sławę. Wspomniany utwór "Nightcall" do dziś bije rekordy popularności w sieci, a sam artysta jeszcze w 2024 roku dał spektakularny występ podczas ceremonii zamknięcia igrzysk olimpijskich w Paryżu.