Choć Norwegowie opłakują właśnie zmarłego króla Haralda V, uwaga wszystkich skupia się również na nowym rozdziale w historii monarchii. Na czele państwa stanęła para, w którą mało kto wierzył. Dziś Mette-Marit tytułowana jest królową, jednak lata temu dwór robił wszystko, by nie dopuścić jej do pałacowych salonów. Dziewczyna bez arystokratycznego pochodzenia, za to z niesłychanie burzliwą przeszłością, według sceptyków była ostatnią osobą, która nadawała się do reprezentowania kraju.
WIDEOMałgorzata Rozenek-Majdan poznała już partnerki swoich synów. Jaką jest teściową? "Okazuje się, że jestem bardzo miła"
Tak król Haakon poznał Mette-Marit - historia miłości
Wszystko zaczęło się pod koniec lat 90. na festiwalu muzycznym Quart w rodzinnym mieście Mette-Marit, Kristiansand. To właśnie tam drogi zwykłej dziewczyny i księcia Haakona skrzyżowały się po raz pierwszy. Para wpadła na siebie ponownie jakiś czas później przez wspólnych znajomych.
Problem w tym, że profil Mette-Marit wywołał u pałacowych doradców stan przedzawałowy. Wybranka księcia była samotną matką, która wychowywała synka Mariusa. Co więcej, ojciec chłopca miał na koncie konflikty z prawem (w tym wyroki za posiadanie narkotyków), a sama Mette-Marit nie ukrywała, że w młodości nie stroniła od szalonych imprez w klimacie techno i rzekomych eksperymentów ze substancjami odurzającymi.
W tradycyjnej Norwegii zawrzało. Słupki poparcia dla monarchii poleciały na łeb, na szyję, a nagłówki gazet krzyczały o "upadku obyczajów".
Łzy przed kamerami i historyczny przeprosinowy "performance"
Widząc, że nastroje społeczne są fatalne, na kilka dni przed ślubem zorganizowano specjalną konferencję prasową. Mette-Marit, zalana łzami, postanowiła przed całą Norwegią rozliczyć się ze swoją przeszłością.
Mój młodzieńczy bunt był o wiele bardziej intensywny niż u większości ludzi. Żyłam w sposób bardzo rozrzutny. Przekroczyłam granice i bardzo tego żałuję - wyznała przed kamerą, prosząc Norwegów o drugą szansę.
Ślub jak z bajki
Ten dramatyczny ruch okazał się strzałem w dziesiątkę. Norwegowie uznali jej szczerość za akt odwagi i serca poddanych szybko zmiękły. 25 sierpnia 2001 roku w katedrze w Oslo odbył się ślub jak z bajki. Mały Marius wystąpił w roli pazia, a Haakon czekał na pannę młodą przed wejściem do świątyni, łamiąc kolejny protokół - zgodnie z tradycją pan młody powinien czekać na pannę młodą wewnątrz świątyni, przy ołtarzu. Królewski protokół nakazywał również, by pannę młodą do ołtarza poprowadził jej ojciec, który następnie "przekazuje" ją panu młodemu. Haakon i Mette-Marit postanowili to zmienić: weszli do katedry i przeszli przez całą nawę główną ręka w rękę, jako równorzędni partnerzy.
Korona czy ukochana? Haakon postawił wszystko na jedną kartę
Haakon był tak zakochany, że postanowił postawić wszystko na jedną kartę: zakomunikował, że jeśli pałac nie zaakceptuje Mette-Marit, on po prostu zrezygnuje z bycia przyszłym królem. W kulisach plotkowano nawet, że książę poszedł do swojej siostry, księżniczki Marty Ludwiki, i pytał ją, czy w razie czego jest gotowa zająć jego miejsce i zostać w przyszłości królową. Zainspirowany postawą swojego ojca, króla Haralda V (który sam walczył przez 9 lat o zgodę na ślub z mieszczanką Sonją), postanowił nie ustępować ani o krok.
Po latach znów nadciągnęły czarne chmury...
Przez ponad dwie dekady Haakon i Mette-Marit uchodzili za wzorową, kochającą się parę. Doczekali się dwójki wspólnych dzieci (księżniczki Ingrid Alexandry i księcia Sverre Magnusa) i zyskali ogromną sympatię obywateli.
Niestety, historia zatoczyła koło i po latach cień na wizerunek rodziny znów rzuciła przeszłość oraz... najstarszy syn Mette-Marit, Marius Borg Høiby, który w czerwcu 2026 roku został skazany przez sąd w Oslo na 4 lata pozbawienia wolności.
Dodatkowo w mediach wypominano księżnej dawne kontakty z Jeffreyem Epsteinem, za które musiała publicznie przepraszać. Jakby tego było mało, Mette-Marit od lat zmaga się z poważną, przewlekłą chorobą płuc (samoistnym włóknieniem płuc) - w ostatnim czasie przeszła przeszczep.
Mimo wszystkich życiowych sztormów i zdrowotnych dramatów, Haakon niezmiennie trwa u boku swojej ukochanej. Myślicie, że Norwedzy są dumni ze swojej nowej królewskiej pary?