Doda opowiada o rodzinnych dramach: "Mój ojciec zdradził matkę. Wybaczyła tej kobiecie i jeszcze jej węgiel wysyłała do pieca"
Doda w rozmowie z Małgorzatą Ohme postanowiła uchylić rąbka tajemnicy o swojej rodzinie. Podzieliła się opowieścią o zdradzie ojca i - delikatnie mówiąc - dość chłodnych relacjach ze starszym bratem. O reszcie rodzeństwa, jak się zdaje, zapomniała.
Doda przez lata zdążyła wpakować się w konflikty z niejednym przedstawicielem show-biznesu, a lista medialnych spięć robi wrażenie. Jedno trzeba jej jednak oddać - zawsze stawia rodzinę na pierwszym miejscu. Raz nawet przepłaciła to wieloletnim banem od Edwarda Miszczaka w TVN, gdy stacja wyemitowała materiał stawiający jej ojca w niekorzystnym świetle i ujawniła, kim jest jego nieślubna córka. Sprawa skończyła się w sądzie, a TVN ostatecznie przeprosił Pawła Rabczewskiego.
TYLKO U NAS! Edward Miszczak MA ŻAL do Dody! "Fajnie, że zrobiłem tego bana"
Doda pierze rodzinne brudy o Ohme. Co powiedziała o zdradzie ojca?
Nie jest tajemnicą, że w trakcie małżeństwa Paweł Rabczewski zdradził swoją żonę Wandę, a owocem tej przygody jest córka, Paulina Zmudczyńska. Wątek ten Doda poruszyła w rozmowie z Małgorzatą Ohme, przyznając przy tym, że... jej matka pomagała nawet kochance męża.
Wanda to jest gagatek, ale ma cztery cechy, których nie ma nikt, jeżeli chodzi o te dobre. Dla niej najważniejsze jest wybaczać i, co by się nie działo - i to może być dobre, a mnie tak wkurzało całe życie, dostawałam szału - każdemu wrogowi. Mój ojciec zdradził moją matkę raz w życiu. Czterdzieści pięć lat są razem. To ona wybaczyła tej kobiecie i jeszcze jej węgiel wysyłała do pieca i moje ciuchy dziecku, bo "będzie dzieciak chodził, jak ty już wyrosłaś"
W pewnym momencie dziennikarka zapytała ją: Ty jesteś jedynaczką? Nie miałaś rodzeństwa?. Doda zaprzeczyła i opowiedziała o swojej relacji z przyrodnim bratem Rafałem, który jest synem jej matki z poprzedniego związku. Ani słowem nie wspomniała o Paulinie ani o Grzegorzu Rabczewskim, przyrodnim starszym bracie.
Mój brat jest synem mojej matki z poprzedniego małżeństwa. I mój ojciec - on miał wtedy chyba siedem lat - uojcowił go, jak to się mówi. Mam brata. Jak się urodziłam, to on już był; co prawda nazywał mnie "odpadem atomowym", ale był. Nie mamy relacji. Jest starszy dziewięć lat. Wychowywaliśmy się razem do mojego 12. roku życia. (...) Nasze drogi połączyły się znowu, jak moja mama wpadła na genialny, najbardziej tragiczny pomysł w życiu: "Rodzinie nie dasz zarobić? Daj chłopaczynie" - i zrobiłam z niego menadżera koncertowego. Najgorszy pomysł. Rozstaliśmy się na dobre. Nie mamy żadnego kontaktu
Zaskoczeni?