Sylwia Przybysz i Jan Dąbrowski przenoszą się na dwa miesiące do Kanady. Ujawniła powód przeprowadzki. "Lecimy z trójką dzieci w nieznane"
Jaś Dąbrowski i Sylwia Przybysz wraz z trzema córeczkami na dwa miesiące wyjeżdżają z kraju. Ich wyborem została Kanada. Influencerka w najnowszym wywiadzie opowiedziała o kulisach tej wyprowadzki.
Sylwia Przybysz i Jaś Dąbrowski uchodzą za jedną z najpopularniejszych par młodego pokolenia w internecie. Oboje prowadzą działalność jako influencerzy. Realizują się też jako dumni rodzice. Twórcy mają trójkę dzieci - konkretnie trzy dziewczynki: Polę, Nelę oraz Jaśminę.
Na co dzień rodzina influencerów zamieszkuje nowoczesną willę z ogromnym ogrodem pod Warszawą. Ostatnio jednak Jaś i Sylwia ogłosili w sieci, że zdecydowali się na jakiś czas opuścić swoją rezydencję, by przeprowadzić się wraz z córkami za granicę. Wybór rodziny padł na Kanadę.
ZOBACZ TAKŻE: Lil Masti nie rezygnuje z przeprowadzki do Dubaju: "Dużo wiadomości jest przeinaczanych, PODKOLORYZOWANYCH"
Sylwia Przybysz i Jan Dąbrowski w "Parometrze". Ile wydali na działkę i urządzenie domu?
Temat wielkiej wyprowadzki pojawił się podczas najnowszego wywiadu, który ukochana Dąbrowskiego udzieliła dla "Świata Gwiazd". Influencerka nie ukrywała, iż od lat jest pod wielkim wrażeniem Vancouver, do którego już wkrótce przeniesie się wraz z rodziną. Jak podkreśliła, wspominana wyprowadzka jest po to, aby jej dzieci podszlifowały język.
Myśleliśmy o Hiszpanii na początku. Chcieliśmy ze względu na dzieci, żeby angielskiego chwyciły. One są też w takim przedszkolu, że mają native speakerów zamiast nauczycieli, więc one tego angielskiego dużo się uczą i super sobie radzą, ale ja chciałam im dać taką możliwość, bo my mamy możliwość, żeby nie sprzedawać tutaj domu i zamieszkać sobie tam
Sylwia Przybysz rozprawia o rodzinnej wyprowadzce do Kanady
Sylwia ujawniła również, że w Kanadzie będą mieszkać przez dwa miesiące. Dla niej organizacja wyjazdu z trójką dzieci była sporym wyzwaniem. Influencerka przyznała również, że skorzystają na tym nie tylko ich córeczki, ale też ona i jej mąż, albowiem będą mogli rozmawiać w obcym języku z innymi rodzicami.
Stwierdziliśmy, że na początek, żeby się spróbować, lecimy na dwa miesiące. Ktoś powie, że mało. Ja uważam, że dużo, bo lecimy z trójką dzieci w nieznane. To jest hardcore. Nie chcemy, żeby to był taki czas, że nic nie robimy i siedzimy. Jasiek bardzo o to dba i zrobił listę rzeczy, które dzieci mogą tam robić, nie tylko placów zabaw, ale różnych warsztatów, zajęć dodatkowych
Influencerka zaznaczyła, że mają zobowiązania zawodowe w Polsce, dlatego po dwóch miesiącach muszą wrócić do kraju. Jeśli jednak to się sprawdzi, to będą chcieli co roku robić sobie takie dwumiesięczne wypady za granicę.
Fajnie mają?