Dramat prowadzących Eurowizji. Chcieli zachwycić widzów "popisem" na start 2. półfinału, a wyszły ciarki wstydu: "CO ZA FATALNY POCZĄTEK"
Rozpoczął się drugi półfinał Eurowizji, który pozwoli na wyłonienie wszystkich finalistów konkursu. Zanim jednak artyści mogli zaprezentować się na scenie, prowadzący też mieli okazję się wykazać. Ich "popis" jednak nie spodobał się internautom.
W czwartek wieczorem zorganizowano drugi półfinał Eurowizji 2026, a widzowie z Polski na szczęście mogą się już wyluzować, bo Alicja Szemplińska dwa dni temu zakwalifikowała się do wielkiego finału. Tymczasem o awans walczą kolejne kraje, które mają nadzieję podbić słynną scenę.
Prowadzący Eurowizji też chcieli mieć swój moment. Nie wyszło
Zanim jednak artyści jeszcze wyszli na scenę, swoje wielkie wejście mieli prowadzący. Komediowy (?) skecz z parodią piosenki zeszłorocznego zwycięzcy Eurowizji w teorii miał być miłym wprowadzeniem, ale chyba nie wszyscy docenili ten gest.
Zagraniczni dziennikarze oceniają występ Polki. W opiniach przewija się jeden aspekt
Po "popisie" prowadzących na scenie w serwisie X pojawiła się lawina komentarzy, że miało być pięknie, a wyszły raczej ciarki wstydu. Wygląda więc na to, że aspekt komediowy chyba nie do końca wypalił.
"Co za fatalne otwarcie Eurowizji. To miało być zabawne czy śmieszne? Totalna porażka", "Eurowizja wybrała niewłaściwych gospodarzy do poprowadzenia konkursu. Zero talentu aktorskiego", "Nudni prowadzący", "Po co to w ogóle było?", "Mogli już dać spokój, nikogo to nie bawi", "Przestańcie, proszę. Natychmiast", "Miało być śmiesznie, a wyszło żenująco"
To może chociaż Was rozbawili? Dajcie znać, czy boki już zerwane.
Zobacz także: Alicja Szemplińska po AWANSIE do finału Eurowizji zwróciła się do Polonii. "To NIE KONIEC STARAŃ"