Dramatyczny sylwester Blanki Lipińskiej. Kolka po zjedzeniu "kilku chrupków" to dopiero początek. "Uzgadnialiśmy, czy jechać do szpitala"
Blanka Lipińska opisała na Instastories, jak weszła w Nowy Rok. Okazuje się, że noc z 31 grudnia na 1 stycznia obfitowała w jej przypadku w wiele "atrakcji".
Blanka Lipińska dała się poznać jako jedna z bardziej bezkompromisowych celebrytek. Autorka "365 dni" nie ma w zwyczaju gryźć się w język i z pasją mówi to, co myśli. Jest też ateistką, co podkreśla przy każdej możliwej okazji. 40-latka jest zagorzałą przeciwniczką Halloween, a tradycyjne święta - jak twierdzi - są dla niej "jak każdy inny dzień". Mimo to ubrała choinkę.
Blanka Lipińska mówi drogich biletach lotniczych i o zakupie domu w Hiszpanii: „Droga przez mękę”
Sylwestrowy dramat Blanki Lipińskiej. Pisze o szpitalu
Jak można się było spodziewać, sylwester również nie robi na niej większego wrażenia. Mimo to ostatni dzień 2025 roku obfitował u niej w "atrakcje". 1 stycznia Blania opisała na Instastories to, w jakich okolicznościach weszła w Nowy Rok.
Jeśli chodzi o sylwestra, którego nie obchodzę już od lat, to zaczęło się od kołatania serca noc wcześniej i łykania leków, więc w sylwestra nawet lampki wina nie wypiłam - zaczęła niezadowolona miłośniczka trunku z winogron.
Następnie wyznała, że podczas sylwestra doszło niebezpiecznej sytuacji.
Później, w trakcie ostrej imprezy polegającej na graniu w planszówkę, jedno z dzieci rozwaliło głowę o kanapę i z kochaną (tutaj pada nazwisko zaprzyjaźnionej lekarki - przyp. red.) telefonicznie uzgadnialiśmy, czy jechać do szpitala szyć, czy nie.
Blanka Lipińska vs. chrupki
To nie wszystko. Będąca na restrykcyjnej diecie Lipińska wyjątkowo skusiła się na słoną przekąskę, czego niemal od razu pożałowała.
A później, bez sensu zupełnie, zjadłam kilka chrupków, co doprowadziło do takiej kolki, że w sumie to zakończyłam imprezę, bo musiałam się położyć, żeby rozciągnąć jelita, które zwinęły mi się w kłębek - czytamy.
Na koniec podsumowała sylwestrowe doświadczenia. Przy okazji przypomniała, że od jakiegoś czasu mierzy się z tężyczką.
I teraz wnioski. Gdybym jadła normalnie, to by mi nic od syfu nie było. Dzieci są niezniszczalne. A jak masz tężyczkę, to twoje życie bez wlewów magnezowych nie istnieje.
Współczujecie jej sylwestrowych perypetii?
Przypominamy: Blanka Lipińska radzi, jak schudnąć: "Przestań żreć". Opisała też, jak wygląda jej życie, odkąd bierze lek na cukrzycę