Grób Łukasza Litewki SPŁONĄŁ. Opiekun cmentarza twierdzi, że ostrzegał przed takim scenariuszem. "Mówiłem, że do tego dojdzie"
Grób tragicznie zmarłego Łukasza Litewki na cmentarzu przy ul. Zuzanny w Sosnowcu stanął w ogniu. Jak przekazały media, zapaliły się znicze i ususzone wiązanki, a opiekunowie nekropolii twierdzą, że ostrzegali przed takim scenariuszem od dawna.
Śmierć Łukasza Litewki poruszyła tysiące osób, a jego grób już od dnia pogrzebu stał się miejscem licznych odwiedzin. Skala zainteresowania szybko zaczęła jednak wykraczać poza symboliczny gest pamięci. Przy mogile posła Nowej Lewicy regularnie pojawiały się kolejne znicze i wiązanki. Niestety, 27 maja, na cmentarzu parafialnym przy ul. Zuzanny w Sosnowcu doszło do pożaru grobu.
Tak wygląda grób Łukasza Litewki. Masa zniczy i kwiatów
Spłonął grób Łukasza Litewki
Wokół mogiły Litewki zgromadzono ogromne ilości zniczy oraz kwiatów. Rozmówca Plotka, związany z parafią św. Joachima, przyznał, że już wcześniej obawiał się takiego scenariusza.
Mówiłem, że do tego dojdzie
Jednocześnie zaznaczył, że według jego wiedzy nie doszło do celowego podpalenia. Problemem miało być nagromadzenie palących się zniczy i ususzonych wiązanek, które w takich warunkach łatwo mogły zająć się ogniem.
Ludzie nie zdają sobie sprawy, że jeśli zapali się tysiące zniczy dookoła grobu i są ususzone kwiaty, to siłą rzeczy coś się zapali
Zobacz również: Doda ujawnia, co usłyszała od rodziny Łukasza Litewki: "Dali mi do zrozumienia, że oni wierzą tylko i wyłącznie organom ścigania"
On jest tak spalony... Kto jest odpowiedzialny za to, że powstał ten pożar? Ludzie, którzy zapalali te znicze. Byłem na miejscu wielokrotnie, mówiąc ludziom 'nie lepiej się pomodlić?' [...] To były dwa tiry pełne zniczy...
Kierownik cmentarza ujawnia kulisy pożaru
Sosnowiecka policja potwierdziła zapalenie się zniczy i wiązanek znajdujących się przy grobie.
Byłem przy kaplicy cmentarnej, gdy ujrzałem słup czarnego dymu. Już wiedziałem, co się stało. Baterie z elektronicznych zniczy strzelały jak fajerwerki, a kłęby czarnego, smolistego dymu unosiły się w powietrze. Najgorsza była paląca się chemia
Pożar nie ograniczył się wyłącznie do mogiły posła. Jak poinformował kierownik cmentarza przy ul. Zuzanny w Sosnowcu, ucierpiał również zabytkowy nagrobek dr Aleksandra Widery, obok którego pochowany jest Litewka.
Opiekunowie cmentarza zwracają uwagę, że kolejne znicze oznaczają nie tylko realne ryzyko następnych pożarów, ale też problem z późniejszą utylizacją ogromnej ilości szkła, plastiku i sztucznych dekoracji.
Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia 2026 roku. Poseł został potrącony przez samochód, gdy jechał rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Miał 36 lat. Po jego śmierci znicze zaczęto stawiać także w miejscu wypadku, w pobliżu lasu. Według rozmówcy Plotka tam również konieczna była interwencja straży pożarnej, która gasiła płonące świece.
Opiekunowie nekropolii apelują, by pamięć o zmarłym nie zamieniała się w niebezpieczne widowisko. Zamiast dokładania kolejnych zniczy zachęcają do modlitwy, zadumy albo wsparcia zwierząt - sprawy, która była Litewce szczególnie bliska.