Edyta Górniak ucięła plotki o zakończeniu relacji z Dodą: "Nigdy się NIE PRZYJAŹNIŁYŚMY"
Edyta Górniak i Doda ponad rok temu zakopały topór wojenny. Panie uczciły to nawet wspólną konsumpcją polędwicy. Niestety, w ich relacji znów nastał gorszy czas. Bardziej doświadczona stażem wokalistka przyznała, że nie ma nad czym się rozwodzić, ponieważ... nigdy nie były przyjaciółkami.
Jeszcze kilka lat temu sporo mówiło się o najbardziej skonfliktowanym trio na polskim rynku muzycznym. Doda, Edyta Górniak i Justyna Steczkowska nie pałały do siebie sympatią, a ich wewnętrzne konflikty dotyczyły zupełnie różnych kwestii. Edzia i Jusia publicznie drwiły z Doroty w nieco zapomnianym już "Rankingu gwiazd", czego była wokalistka grupy Virgin nie mogła puścić płazem. Następnie wiodące diwy lat 90. również przestały ze sobą rozmawiać. Media rozpisywały się na temat ich napiętych relacji, które miały udzielać się wszystkim obecnym na planie "The Voice of Poland". Gwoździem do trumny okazało się wytknięcie Edycie rzekomego pobrania honorarium za udział w koncercie charytatywnym.
Niespodziewanie to Doda wyszła z inicjatywą pojednania się po wielu latach w ramach zainicjowanego przez nią koncertu "Artyści przeciw nienawiści". O ile Jusia bez chwili wahania przyjęła zaproszenie i nawet zakolegowała się ze swoją dawną nemezis, tak Edi pozostawała nieugięta. Kilka lat później obecni w studiu "Tańca z Gwiazdami" przecierali oczy ze zdumienia na widok Rabczewskiej i Górniak, które padły sobie w objęcia. Piosenkarki zjadły wspólną kolację, wykonawczyni utworu "Dotyk" wręczyła jej nawet swoją płytę świąteczną i kiedy wydawało się, że znalazły się na drodze pojednania, a wszelkie waśnie puściły w niepamięć, w ich relacji znów nastąpił zwrot o 180 stopni. Edyta ponoć pogniewała się na Dorotę za przypomnienie w swoim dokumencie genezy ich trwającego prawie dwie dekady konfliktu.
Fagata przyjaźni się z Julią Wieniawą? Mówi, jak się poznały
Edyta Górniak nigdy nie nazywała siebie przyjaciółką Dody
Rozdrapanie starych ran sprawiło, że panie znów przestały się do siebie odzywać. Najwyżej oceniona reprezentantka Polski w konkursie Eurowizji zweryfikowała wszelkie plotki na swój temat. Podczas spotkania w studiu radia RMF FM odniosła się do spekulacji, jakoby straciła w Dodzie przyjaciółkę.
Nigdy się nie przyjaźniłyśmy
Korzystając z okazji, Edyta Górniak otworzyła się też na sprawy damsko-męskie. Z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru wyznała, że "nie ma faceta, nie ma problemu", rekomendując wszystkim paniom takie rozwiązanie. Potwierdziła też, że faktycznie jest na Ziemi już od 4000 lat. Prawdopodobnie jej obecne wcielenie jest już ostatnim, a "kto nie rozumie reinkarnacji, po prostu niech scrolluje".
Być może wokalistka będzie miała okazję odnowić inną znajomość sprzed lat.