Edyta Górniak wspomina trudny czas po rozwodzie: "POŻYCZAŁAM PIENIĄDZE na jedzenie"
Edyta Górniak ma za sobą trudne rozstanie. Piosenkarka podczas najnowszej rozmowy wróciła pamięcią do wydarzeń sprzed ponad 15 lat. Nie ukrywała, iż tamten etap życia był dla niej wyjątkowo bolesny. Chciała nawet rzucić swoją karierę.
Edyta Górniak to niezaprzeczalnie jedna z najpopularniejszych gwiazd rodzimej sceny muzycznej. Chociaż artystka od dawna nie wydała nowego albumu, to wciąż generuje ogromne emocje. Zainteresowanie mediów niezmiennie wzbudzają zawirowania w jej życiu prywatnym.
Ostatnio o Edycie znów zrobiło się głośno. Wszystko za sprawą dokumentalnej produkcji poświęconej jej życiowej i zawodowej ścieżce. Oczywiście sama zainteresowana ruszyła na tour po mediach, by promować dzieło. Nie zabrakło szczerych wyznań, które poniosły się szerokim echem.
ZOBACZ TAKŻE: Edyta Górniak wraca pamięcią do czasów dzieciństwa. Dzieci siedziały z nią w ławce za karę, bo była "NIEDOMYTA"
Syn Edyty Górniak otworzył się na temat rozstania. "Mama nam dużo pomogła"
Tym razem diwa pojawiła się w rozmowie na kanale RMF SHOW. Jednym z wątków, które poruszyła w trakcie wizyty, był rozwód. W 2010 roku Edyta rozwiodła się z ojcem swojego jedynego syna Allana - Dariuszem Krupą. Artystka nie ukrywała, że bardzo to przeżyła, bo wszystko działo się na oczach mediów. Wówczas nie chciała nawet śpiewać.
Ja myślałam, że nie wrócę na scenę. Stanęłam na tej scenie trzy dni po rozwodzie, śpiewając na urodzinach radia RMF FM utwór "Hello". Ja nie chciałam tego robić. Przekonywałam reżysera, że po prostu ja nie dam rady, że nie jestem nawet w stanie mówić, myśleć, oddychać, spać, jeść, tym bardziej nie jestem w stanie zaśpiewać - wspominała.
Edyta Górniak wspomina trudny czas po rozwodzie
Artystka wyznała, że czas po rozwodzie przypominał walkę o przetrwanie. Motywacją był dla niej Allan. To właśnie na nim skupiła wówczas całą uwagę. Po wspomnianym małym występie na imprezie radia nie chciała więcej występować. Do powrotu na scenę zmusiła ją jednak sytuacja finansowa.
Ja byłam wrakiem człowieka. Nie wiedziałam, jak się nazywam. Gdzie jest mój początek, koniec i od czego mam zacząć. Wiedziałam tylko, że muszę ratować psychikę mojego syna i na tym się skupiłam, ale myślałam, że nie wrócę. Nie wiem, co sprawiło, że wróciłam. Chyba pierwszy raz, jak stanęłam na scenie po tym, to było dlatego, że nie miałam pieniędzy na jedzenie, bo cały mój majątek został w innym domu. Karta do banku i kody zostały zmienione, nie miałam dostępu do swojego życia, a miałam dziecko, przedszkole, taksówki, więc pożyczałam pieniądze na jedzenie, na wszystko - mówiła.
Górniak tłumaczyła, że pierwsze występy były wyjątkowo trudne. Dopiero z czasem przypomniała sobie pasję do muzyki. To pomogło jej powoli wrócić do normalnego funkcjonowania i koncertowania.
Cieszycie się, że Edi nie rzuciła całkiem śpiewania?
ZOBACZ TAKŻE: Edyta Górniak tłumaczy, dlaczego opowiedziała o UTRACIE CIĄŻY. "Bezmyślne hejty waliły we mnie..." (WIDEO)