Edyta Górniak wraca pamięcią do czasów dzieciństwa. Dzieci siedziały z nią w ławce za karę, bo była "NIEDOMYTA"
Edyta Górniak przy okazji premiery dokumentu o sobie udzieliła wywiadu portalowi WP Kultura. Podczas rozmowy wróciła pamięcią do czasów dzieciństwa i opowiedziała o tym, jak w szkole dzieci siedziały z nią w ławce za karę.
Edyta Górniak jest obecna na polskiej scenie muzycznej od lat. Teraz artystka doczekała się filmu dokumentalnego o sobie. W produkcji SkyShowtime pokazano nie tylko najważniejsze momenty jej kariery, ale także szczegóły z życia prywatnego. Przy okazji instagramowej dokumentacji premiery jej syn, Allan Krupa pochwalił się nową ukochaną.
Była dziewczyna Allana chce się wybić na nazwisku Górniak? "Mam to głęboko gdzieś". Po rozstaniu miała kontakt z synem divy!
Edyta Górniak wraca pamięcią do czasów dzieciństwa
Przy okazji premiery produkcji Bartosz Sąder przeprowadził z Edytą Górniak wywiad dla WP Kultura. Podczas rozmowy prowadzący nawiązał do pojawiającego się w filmie wątku dzieciństwa, kiedy wobec artystki używano określenia "niedomyta".
Zawsze siedziałam sama w szkole, tak - przyznała, a dopytywana przez prowadzącego o to, co wówczas czuła, dodała:
Szczerze, ja myślałam, że ja na to zasługuję wtedy. To dorastanie w atmosferze krytykowania mnie, wytykania, takiej pogardliwości, ciągłych kar, ograniczania, stało się dla mnie naturalne, ja po prostu z tym wyrosłam.
W kolejnej wypowiedzi przyznała, że jako dziecko nie tylko siedziała w ławce sama, ale także nauczyciele kazali innym uczniom siadać z nią w ramach kary.
Wtedy myślałam, że naprawdę tak jest. Wierzyłam ludziom. Jako dziecko wierzyłam starszym, że jeśli ktoś uważa, że ja nie zasługuję na to, żeby siedzieć z nikim, ale za to dzieci są ze mną sadzane za karę, to znaczy, że... każdy starszy wie lepiej ode mnie. Tak myślałam wtedy - wyznała.
Edyta Górniak podzieliła się także refleksją na temat tego, jak to doświadczenie wpłynęło na jej dorosłe życie. Pokusiła się o stwierdzenie, że dzięki temu poradziła sobie w pracy artystycznej.
Jeśli miała mnie spotkać taka ścieżka, jaka mnie spotkała, czyli ogromnych zaszczytów, sukcesów, jakichś naprawdę nadzwyczajnych wydarzeń artystycznych, to to mi pozwoliło zachować pokorę i balans. Tego jestem pewna, że gdybym miała takie bardzo kochające, wspaniałe, idealne dzieciństwo, to przy tym, co mnie spotkało potem - ilość miłości, piękna, cudownych zachwytów - myślę, że może by mnie zepsuło. Dzięki temu, że bardzo długo byłam gnieciona jako człowiek, (...) to dorosłam w takiej niepewności i też to mi pozwoliło zawsze być w swoim centrum i balansie. Kiedy dostawałam krytykę, to się jej nie bałam, bo po prostu znałam to. Nic lepiej nie znam jak krytyki - stwierdziła.
Zobacz także: Eks Allana Krupy rozprawia o Górniak i byłym w "Królowej przetrwania": "Naprawdę go kochałam i nie chciałam być z nikim innym"