Edyta Pazura wspomina, że bała się spotkania z MŁODSZĄ OD NIEJ O 9 MIESIĘCY córką Cezarego: "Pomyślałam: "O matko, to będzie armagedon""
W najnowszym wywiadzie Edyta Pazura opowiedziała również m.in. o pracach, jakich podejmowała się przed poznaniem znanego aktora. Nie mogło zabraknąć wątku PKP.
Edyta Pazura zyskała popularność przede wszystkim dzięki związkowi z Cezarym Pazurą. Początkowo postrzegana była jako "żona aktora", jednak z czasem stała się pełnoprawną członkinią świata show biznesu. Dziś 38-latka bowiem nie tylko spełnia się w roli agenta ojca swoich dzieci, ale i sprzedaje autorskie perfumy oraz pracuje jako influencerka.
Edyta Pazura chwali się rajem na ziemi u boku męża
Edyta Pazura wymienia, gdzie pracowała
W najnowszym wywiadzie, którego udzieliła Małgorzacie Ohme, przekonywała, że od zawsze miała potrzebę, by samodzielnie na siebie zarabiać, a przed poznaniem Czarka imała się różnych zajęć.
Ja miałam 16 lat i poszłam do pracy. Nie dlatego, że musiałam. (...) Ta chęć posiadania własnych pieniędzy. (...) W wakacje zawsze chodziłam sobie do pracy i zarabiałam swoje pieniądze. (...) Wszystko robiłam. Pracowałam jako hostessa przy samochodach, pracowałam jako hostessa w sklepach. Pracowałam nawet na kasie w Makro. Wykładałam towar. No, różne rzeczy robiłam - opowiadała w podcaście.
Edyta Pazura o pracy w PKP
Wróciła wspomnieniami także do pracy w PKP, dzięki której poznała przyszłego męża.
W Warsie też pracowałam. To była moja praca sezonowa. To były długie wakacje, bo zdałam maturę. (...) Chciałam zarobić na wakacje, żeby móc sobie gdzieś pojechać. I to był mój pierwszy dzień pracy - ujawniła.
Przypominamy: Edyta Pazura wspomina medialne początki związku z Cezarym: "Byłam kreowana na "czarny charakter" i "KRETYNKĘ Z PKP""
Edyta Pazura otwiera się na temat początków z córką Cezarego
Opowiedziała również o początkach znajomości z gwiazdorem, w tym o relacji z jego córką z pierwszego małżeństwa. Co ciekawe, panie dzieli zaledwie 9 miesięcy. Podczas gdy Edyta urodziła się w styczniu 1988 roku, Anastazja przyszła na świat w październiku tego samego roku.
Ja się bałam, bo jak Czarek powiedział, że ma córkę, która jest nastolatką, ode mnie jest rok młodsza, pomyślałam: "O matko, ale będą jaja jak berety". No przecież ja ucieknę od razu. Byłam święcie przekonana, że z jej strony będą największe problemy. No weszła kolejna kobieta, jednak tatę miała przez jakiś czas tylko dla siebie, bo mieszkali we dwoje - wspominała, czego się spodziewała.
Na szczęście pierworodna Cezarego "od razu przyjęła" jego nową partnerkę.
(...) Podejrzewam, że jej było trudno, ale ona nie dawała po sobie tego poznać. Z jej strony miałam najmniej problemów. Ona mi taki dała komfort w tej miłości, w byciu razem z Czarkiem, że nie mogę złego słowa o niej powiedzieć. A bałam się bardzo. Myślałam: "O matko, to będzie armagedon". Ale nie było tak - rozpływała się nad pasierbicą.
Zapytana zaś o to, czy bardziej czuje się macochą czy przyjaciółką Nastki, odpowiedziała, że kimś pomiędzy.
Nie mogę być jej macochą, bo ona miała macochę - to po pierwsze. Po drugie nie chciałabym być jej macochą, bo nie. Z jednej strony są kumpelskie (relacje - przyp. red.) i takie przyjacielskie, a z drugiej strony, jak ona poszła na zabieg, jak miała chore zatoki, to ja się martwiłam, jak o dzieciaka swojego. (...) Widzę, jak Czarek się o nią martwi i to gdzieś przechodzi na mnie. Mam takie wyobrażenie tego, że ona jest w tej czwórce, że ona jest w tej puli dzieci - tłumaczyła Ohme.
Fajny wywiad?