"Euforia" ledwo wróciła, a już jest afera. Postać Sydney Sweeney ze SMOCZKIEM W USTACH przekroczyła granice dobrego smaku? "PRZESADA"
"Euforia" powróciła i na razie zbiera raczej mieszane recenzje. Najwięcej emocji budzi natomiast wątek postaci, w którą wcieliła się Sydney Sweeney. Oburzenie jest tak duże, że musiał zareagować twórca serii.
Trzeci sezon "Euforii" budził emocje jeszcze na długo przed tym, zanim ostatecznie trafił w ręce fanów. Po 5 latach przerwy do słynnej serii HBO Max wróciła Sydney Sweeney, która wcieliła się w postać Cassie Howard. Rzecz w tym, że losy jej bohaterki budzą na razie dość skrajne emocje i generują setki komentarzy.
Zobacz też: Niezręcznie na planie "Euforii"? Zendaya i Jacob Elordi mają za sobą rzekomy romans i BOLESNE ROZSTANIE
Fala oburzenia na postać Sydney Sweeney
Cassie mieszka w Kalifornii, jest zaręczona i zarabia na pewnej popularnej "niebieskiej platformie", aby zebrać fundusze na ślub z ukochanym. I zdaniem niektórych w tym problem, bo doszukują się tu promocji stylu życia, który najwyraźniej im nie odpowiada.
Serio, będziecie promować ludzi, którzy zarabiają na nagości w necie?
Zobacz także: Zendaya MA KOSĘ z Sydney Sweeney, bo ta PODRYWAŁA Toma Hollanda?! "Flirtowała z nim, gdy przyjeżdżał na plan"
Julia Wieniawa przyłapana na mieście z piłkarzem! Nie jest Polakiem
Ale na tym nie koniec, bo postać Sydney wykazuje się sporą kreatywnością i tu także zrobiło się nieprzyjemnie. W zwiastunach 2. odcinka widzimy, jak Cassie na potrzeby "niebieskiej platformy" odgrywa rolę niemowlęcia. Podczas gdy ona pozuje na kanapie do zdjęć lub nagrań ze smoczkiem w ustach, wszystko nagrywa jej gosposia, która pomaga jej w rozkręcaniu "internetowego biznesu". Szybko posypały się oskarżenia, że produkcja poszła jednak o krok za daleko i - tu cytat - "podsycają fetysz pedofilski".
"Dorosła kobieta ze smoczkiem w ustach i w pozycji małego dziecka? Przesada", "Obrzydliwe", "Przekroczyliście pewne granice. To powinno być karalne"
Oburzeni komentujący domagają się teraz usunięcia wspomnianych scen z serialu, ale mało prawdopodobne, żeby tak się stało. A w międzyczasie głos zabrał Sam Levinson, czyli twórca "Euforii", który rozmówił się na ten temat postaci Sweeney z portalem The Hollywood Reporter. Zapewnił, że taki właśnie był zamysł i apeluje, aby dostrzec przede wszystkim absurd całej sytuacji.
Cassie ma swój psi domek, psie uszy i nos, to właśnie część całego żartu. Ale tym, co nadaje innego wymiaru całej scenie, jest fakt, że nagrywa to jej gosposia. Zależało nam, aby była w tym warstwa absurdu, która nie pozwoli się w całości wciągnąć w jej wydumany świat. (...) Chcieliśmy uchwycić to, co [Cassie] stara się pokazać i stać się tego częścią, ale potem się nieco wycofać, spojrzeć na to szerzej i dostrzec, jak bardzo jest to przygnębiające.
Przekonujące?