Gwiazda OnlyFans niedawno żaliła się na pleśń w mieszkaniu na Złotej 44, za które płaciła 30 tys. Teraz ogłasza: "Jestem 'BEZDOMNA'"
Na początku roku Lena Polanski pokazała w sieci pleśń znajdującą się w wynajmowanym przez nią luksusowym apartamencie w Warszawie. Teraz podzieliła się aktualizacją sytuacji i wyznała, że jest "bezdomna".
O Lenie Polanski zrobiło się głośno w ubiegłym roku po tym, jak mówiła o deportacji ze Stanów Zjednoczonych, której powodem miało być zarabianie na OnlyFans. Niedawno gwiazda "niebieskiej platformy" po raz kolejny zagościła w mediach za sprawą relacjonowania prób wylicytowania nocowanki z Julią Wieniawą.
Emilia Komarnicka komentuje swoją eliminację z "TzG": "Jest niezrozumienie". Nagle odpalił się Stefano
Lena Polanski ogłasza, że jest "bezdomna"
Na początku roku Lena zamieściła w sieci nagranie, na którym pokazała pleśń znajdującą się w wynajmowanym przez nią luksusowym apartamencie. Za lokum płaciła zawrotne 30 tysięcy miesięcznie. Opowiedziała wówczas także o objawach, z jakimi się zmagała, mieszkając tam. Teraz postanowiła podzielić się z obserwującymi aktualizacją sytuacji.
Jestem teraz bezdomna. Moje mieszkanie na Złotej okazało się zapleśniałe, nie dałam wam update'u, jak ta sytuacja się rozwinęła. (...) Po tym, jak odkryłam pleśń w tym mieszkaniu, osoba, od której wynajmuję, zatrudniła fachowców, którzy tam przyszli, i okazało się, że naprawa tego mieszkania będzie trwała od minimum trzech tygodni do miesiąca. Bardzo długo, ale też na moim poprzednim filmie możecie zobaczyć, że ta pleśń była wszędzie i ja uważam, że ten problem jest mega poważny. Postanowiłam, że skoro stan tego mieszkania jest zagrażający mojemu zdrowiu, to wypowiadam umowę w trybie natychmiastowym. Mimo że w teorii nie miałam możliwości wypowiedzenia tej umowy - zaczęła nagranie na TikToku.
W dalszej części filmiku wyznała, że czeka jeszcze na zwrot kaucji w wysokości 60 tysięcy złotych. Stwierdziła także, że wynajmujący miał próbować nakłonić ją do tego, by nie podejmowała tematu w mediach społecznościowych.
Próbowała [osoba, od której wynajmowała mieszkanie - przyp. red.] mnie namówić do podpisania dokumentu, w którym zrzekam się jakiegokolwiek prawa do roszczenia różnych zarzutów (na przykład zdrowotnych) w kierunku tej firmy oraz że nie będę publikowała nic na temat tego mieszkania i że obliguję się, że w ciągu 48 godzin usunę wszystkie posty na temat pleśni w mieszkaniu, które zapostowałam. (...) Rozumiem, że dla nich te filmiki mogły być niewygodne, ale dla mnie niewygodne było płacenie 30 tysięcy za mieszkanie i chorowanie od pleśni przez dwa miesiące - kontynuowała.
Lena opowiedziała też o sąsiedzie, który miał podobne objawy do niej i także zdecydował się opuścić mieszkanie. Na koniec zdradziła, że wróciła do mamy i obecnie pomieszkuje w różnych miejscach.
Wróciłam do mamy. Śpię sobie w pokoju, w którym dorastałam, z mamą. Mam brata za ścianą, jest cudownie. Sprawdziłam, gdzie jest ciepło i mogę tam dojechać moim samochodem. Okazało się, że Włochy. Byłam w Wenecji, teraz jestem w Rzymie - zakończyła.