Heidi Klum jest jedną z tych sławnych szczęściar, które mogą pochwalić się świetnymu genami. Modelka, która 1 czerwca skończy 53 lat, niezmiennie zachwyca aparycją oraz formą, jakiej pozazdrościć mogłaby jej niejedna dwudziestolatka. Co więcej, modelka zarzeka się, że swoją urodę zawdzięcza wyłącznie naturze, a pojawiające się z wiekiem twarzy zmarszczki na twarzy wcale nie budzą jej obaw. Takie samo podejście ma również do dodatkowych kilogramów, które przybrała.
Heidi Klum nie zamierza brać Ozempicu
Ostatnio Niemka zdecydowanie wyraziła swoje stanowisko na temat korzystania z Ozempicu - leku, który zdobywa popularność wśród osób pragnących szybko schudnąć. Klum nie ukrywała, że w czasach swojej kariery modelki czuła ogromną presję, aby utrzymać szczupłą sylwetkę. Jej podejście zmieniło się, kiedy poznała swojego obecnego męża Toma Kaulitza.
Klaudia Halejcio wspomina swój panieński. Tak mówi o życiu po ślubie z Oscarem: "POLECAM KAŻDEMU" (WIDEO)
W ogóle mnie to nie interesuje - zaznaczyła Heidi Klum w rozmowie z "Us Weekly". Przez lata przytyłam. Nie noszę już jeansów w rozmiarze 24, ale wydaje mi się, że z wiekiem wyglądamy lepiej, kiedy nie jesteśmy aż tak chudzi - skwitowała.
W ciągu lat, jak wiele innych, Klum dążyła do jak największej szczupłości. Jednak jej spojrzenie na ten temat zmieniło się znacznie dzięki młodszemu o 16 lat małżonkowi. To właśnie jego słowa otworzyły modelce oczy na to, co dzieje się w branży show-biznesowej i modowej. 53-latka zaznaczyła, że jej obecne pełniejsze kształty odpowiadają jej zdecydowanie bardziej niż wychudzona sylwetka.
Mój mąż był pierwszą osobą, która zwróciła mi na to uwagę. Powiedział: "Powinnaś jeść więcej, wyglądałabyś lepiej, gdybyś miała trochę więcej ciała". Pomyślałam wtedy: "Co?". W tej branży nigdy nie słyszy się takich słów, bo zawsze oczekuje się od ciebie, że będziesz jeszcze szczuplejsza - opowiadała w "Us Weekly".
Heidi Klum po głębszym namyśle przyznała mężowi rację.
Kiedy patrzę teraz na stare zdjęcia, myślę: "Miał rację!" Pod względem proporcji moja sylwetka wygląda lepiej, gdy jest nieco pełniejsza - podkreśliła.
Słuszne podejście?