Horodyńska broni celebrytów: "To naturalne, że POŻYCZAJĄ UBRANIA!"

"Ja nie pożyczam! Pewne rzeczy lubię mieć w szafie, one stają się dziełem sztuki" - broni się „fashionistka”, którą notorycznie uznajecie za najgorzej ubraną celebrytkę.

Joanna Horodyńska, która nazywa siebie "fashionistką", od wielu lat wybudza kontrowersje wybieranymi stylizacjami. Była modelka często pojawia się w barwnych i wzorzystych kreacjach, do których dobiera równie oryginalne dodatki. Choć "trendsetterka" trzeci rok z rzędu została uznana przez czytelników Pudelka za najgorzej ubraną gwiazdę minionego roku, TVN nadal promuje ją jako "modową wyrocznię".

Horodyńska przy okazji promocji swojej najnowszej kolekcji przyznała, że część ubrań pożycza gwiazdom. W Pudelek Show zapewniała, że nie ma w tym niczego dziwnego i niestosownego. Dodała, że swoje stylizacje w szafie traktuje jako "dzieła sztuki":

To naturalne, że gwiazdy na wielkie wyjścia pożyczają ubrania. Ja nie pożyczam ubrań, ale to wynika z faktu, że zajmuję się modą. Pewne rzeczy lubię mieć w szafie, one stają się dziełem sztuki. Aktorki mają stylistkę, która wypożycza im ubranie. Tak się dzieje na świecie. Myślisz, że gwiazdy mają kreacje za 30 tysięcy euro, a to sukienka na raz?

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą