Odeszła jedna z najbardziej lubianych postaci w historii programu "Ślub od pierwszego wejrzenia". Wiadomość o śmierci Adriana Szymaniaka wstrząsnęła fanami reality show TVN, którzy do ostatnich chwil kibicowali mężczyźnie w walce z ciężką chorobą onkologiczną. Zaledwie kilka tygodni przed tym tragicznym wydarzeniem Adrian i jego żona Anita Szydłowska podjęli trudną i poruszającą decyzję o życiowej rewolucji, podporządkowując wszystko walce o zdrowie i wspólnemu czasowi z rodziną.
Przenosiny pod Bydgoszcz w cieniu choroby. Druzgocące kulisy przeprowadzki Adriana i Anity
Walka z nowotworem wymagała od małżonków ogromnych poświęceń oraz gotowości na nagłe zmiany. Ze względu na wyczerpujący proces leczenia i konieczność ciągłych dojazdów do placówek medycznych, para podjęła decyzję o opuszczeniu Krakowa, gdzie mieli dom z ogrodem, i przeprowadzce w okolice Bydgoszczy. Bliskość tamtejszego Centrum Onkologii miała oszczędzić Adrianowi setek kilometrów spędzonych w podróży i pozwolić całej rodzinie być razem w tym najtrudniejszym okresie. Mimo ogromnego ciężaru emocjonalnego i konieczności zostawienia dotychczasowego życia, Anita starała się zachować spokój i zapewnić poczucie bezpieczeństwa również ich dzieciom.
WIDEOMichał Wiśniewski mówi o końcu swojego małżeństwa na koncercie
Poruszający wpis Anity Szydłowskiej z 2 lipca. "Walka o zdrowie jest teraz najważniejsza"
Dnia 2 lipca Anita zamieściła na Instagramie niezwykle chwytający za serce wpis, w którym wyjaśniła kulisy tej trudnej decyzji i podzieliła się przemyśleniami na temat ich wspólnej drogi. Napisała wówczas:
Czas na całkiem nowy rozdział życia... Podjęliśmy ciężką dla nas decyzję o konieczności przeprowadzki - czytamy we wpisie małżonków. Wyprowadzamy się pod Bydgoszcz, blisko Centrum Onkologii, aby nie pokonywać wciąż setek kilometrów na wizyty. Walka o zdrowie jest teraz najważniejsza, a dom jest dokładnie tam, gdzie możemy być wszyscy razem. Ja zostawiam za sobą wiele wspomnień, przyjaciół, rodzinę, ale wiem, że to jedyna słuszna decyzja. Nasz synek idzie do pierwszej klasy i chcemy mu zapewnić stabilizację, zamiast ciągłych zmian. Trzymajcie za nas kciuki. Bydgoszcz zesłała nam wiele dobrych, pomocnych dusz i liczymy na to, że odnajdziemy się tu i właśnie to będzie to nasze miejsce na ziemi. Na początku małżeństwa dzieliła nas odległość między Szczecinem a Krakowem, daliśmy radę i śmialiśmy się, że w końcu znajdziemy się w połowie drogi. Wydaje się, że się spełniło. Bydgoszcz – już od teraz nasze miasto.
Tragiczny finisz walki z nowotworem. Dopełnił się los ulubieńców widzów "Ślubu od pierwszego wejrzenia"
Słowa o znalezieniu się w "połowie drogi" z perspektywy czasu nabierają wyjątkowo symbolicznego, aczkolwiek tragicznego znaczenia. Choć Bydgoszcz miała stać się dla rodziny nową przystanią i miejscem pełnym nadziei na wyzdrowienie, choroba okazała się bezlitosna. Śmierć Adriana Szymaniaka pozostawiła ogromną pustkę w sercach bliskich oraz tysięcy widzów, którzy zapamiętają go jako niezwykle ciepłego, walecznego człowieka i oddanego ojca.