Adrian Szymaniak nie żyje. Chorował na najbardziej agresywny i trudny w leczeniu nowotwór mózgu

Adrian Szymaniak, znany z 3. edycji telewizyjnego show "Ślub od pierwszego wejrzenia", od miesięcy mierzył się z ciężką i niezwykle podstępną chorobą. Mężczyzna, który wraz z żoną Anitą Szydłowską stworzył jedną z najbardziej lubianych par w historii formatu, w wieku zaledwie trzydziestu kilku lat usłyszał druzgocącą diagnozę. Wykryto u niego glejaka IV stopnia (glioblastoma) - najbardziej agresywny i trudny w leczeniu nowotwór mózgu.

Adrian SzymaniakAdrian Szymaniak
Źródło zdjęć: © Instagram
Kokosimo

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

W wieku 39 lat zmarł Adrian Szymaniak, jeden z najbardziej lubianych uczestników programu "Ślub od pierwszego wejrzenia". Mężczyzna od dłuższego czasu toczył heroiczną i poruszającą walkę z agresywnym nowotworem mózgu.

Dramat rodziny rozpoczął się w lipcu 2025 roku, kiedy u Adriana nagle pojawiły się pierwsze, bardzo niepokojące symptomy neurologiczne. Początkowo nie zwiastowały one tak groźnego schorzenia - występowały zaburzenia widzenia, m.in. omamy wzrokowe, które pacjent wstępnie wiązał ze skutkami ubocznymi przyjmowanych leków. Niedługo potem doszły jednak paraliżujące, migrenowe bóle głowy, nagłe zawroty oraz silne mdłości i wymioty. Pilna hospitalizacja i przeprowadzone badania obrazowe, w tym rezonans magnetyczny, nie pozostawiły złudzeń - w mózgu Adriana znajdował się złośliwy guz.


WIDEO
Michał Wiśniewski mówi o końcu swojego małżeństwa na koncercie


Wybór ścieżki terapeutycznej musiał nastąpić natychmiastowo, ze względu na tempo, w jakim rozwija się glioblastoma. Szymaniak poddał się skomplikowanej operacji neurochirurgicznej mającej na celu usunięcie jak największej części masy nowotworowej. W dalszych etapach leczenia wdrożono agresywną radioterapię i chemioterapię. Z czasem pacjent zaczął korzystać także z nowoczesnych, niestandardowych metod, takich jak terapia polem elektrycznym TTFields (system Optune), której zadaniem jest hamowanie podziału komórek rakowych.

Niestety, specyfika glejaka czwartego stopnia wiąże się z wysokim ryzykiem nawrotów. W kolejnych miesiącach od pierwszej diagnozy lekarze kilkukrotnie wykrywali aktywność nowotworową w miejscu po usuniętym guzie. Wznowy wymuszały na medykach przeprowadzanie ponownych operacji oraz stałe modyfikowanie chemioterapii, gdy organizm uodparniał się na dotychczas stosowane leki. Sytuacja ta wymaga nieustannej kontroli lekarskiej, regularnych badań oraz ogromnych nakładów finansowych na stałą opiekę i farmakoterapię.

Adrian Szymaniak
Adrian Szymaniak © Instagram
Adrian Szymaniak
Adrian Szymaniak © Instagram
Adrian Szymaniak
Adrian Szymaniak © Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą