O tym, że parlamentarne spory potrafią obfitować w nietypowe zachowania, widzowie i politycy przekonywali się już niejednokrotnie. Tym razem jednak parlamentarny występ posłanki Prawa i Sprawiedliwości zyskał wieczną pamięć w oficjalnych archiwach. Szczekanie pojawiło się bowiem w sprawozdaniu stenograficznym z 64. posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Czarno na białym uwieczniono tam dźwięki wydawane z ław poselskich. Obok wypowiedzi posłów i tradycyjnych okrzyków stenografowie precyzyjnie wpisali fonetyczny zapis "hau, hau", przydając całemu zajściu osobliwego, urzędowego charakteru.
Była gwiazda "M jak miłość" urozmaica sejmowe obradowanie
Samo zdarzenie miało miejsce podczas wyjątkowo emocjonującej, piątkowej dyskusji polityków na sali plenarnej. Gdy z mównicy padały kolejne mocne deklaracje, była gwiazda popularnego serialu oraz krótko urzędująca szefowa resortu kultury postanowiła zadbać o dość niekonwencjonalną formę polemiki. Zamiast merytorycznego zabrania głosu czy tradycyjnej riposty, Chorosińska zaserwowała obecnym na sali odgłosy szczekania. Do sieci niemal natychmiast trafiło nagranie z tego momentu, na którym wyraźnie słychać i widać nietypową reakcję parlamentarzystki na słowa oponentów.
WIDEOMichał Wiśniewski mówi o końcu swojego małżeństwa na koncercie
Internauci i politycy nie kryją zażenowania. Wirusowe nagranie podbija sieć
Wideo z sejmowym występem posłanki błyskawicznie rozeszło się w mediach społecznościowych, wywołując potężną falę komentarzy. Internauci oraz politycy pozostałych ugrupowań nie kryją ogromnego zażenowania zaistniałą sytuacją, wskazując, że od byłej ministry kultury oraz doświadczonej aktorki można by oczekiwać zupełnie innych standardów reprezentowania wyborców.
Chorosińska może mieć powody do dumy?