Influencerka, która nie wie, kto jest premierem Polski, zaprasza na lunch w ramach WOŚP. Jest haczyk: za posiłek ZAPŁACICIE SAMI
Paulina Porzucek też wsparła WOŚP i wystawiła na aukcję swoje towarzystwo podczas wspólnego lunchu. Uwagę zwrócił jednak pewien szczegół, bo pojawiła się tam wzmianka, że za jedzenie... musicie zapłacić sami. Okazja życia?
Coraz częściej można się spotkać ze stwierdzeniem, że w sieci zapanowała dziś "epidemia influencerstwa". "Kariery" kolejnych domorosłych celebrytek wyrastają z dnia na dzień niczym grzyby po deszczu i zwykle kończą w ten sposób, czyli w świecie obijania sobie twarzy i "gaszenia" przeciwniczek gaśnicą na patogalach.
Zobacz: Marianna Schreiber DOSTAŁA Z GAŚNICY przed konferencją patogali. "K**WA, PO**BAŁO CIĘ?!" (WIDEO)
Paulina Porzucek zaprasza na lunch, ale to wy stawiacie
Za "karierą" w sieci coraz rzadziej idzie też charyzma czy wybitna wiedza w jakiejkolwiek dziedzinie - parcie na szkło w zupełności wystarczy. Niedawno informowaliśmy Was o teście wiedzy, z którego poobijana (nomen omen właśnie na patogali) wyszła niejaka Paulina Porzucek. Przypomnijmy: influencerka nie wiedziała, kto jest premierem Polski, bo "nie interesuje się polityką", a o ABW nigdy nie słyszała.
Tak Wersow, Wieniawa i Kubicka wyglądały 10 lat temu. Poznajecie?
Teraz Paulina zdecydowała się na miły gest, jakim jest wsparcie inicjatywy Jurka Owsiaka. Niestety obiektem aukcji nie jest wspólna nauka akronimów, a jedynie lunch, ale lepsze to niż nic. Jeśli nie jesteście pewni, czy chcielibyście zjeść z nią posiłek, to na zachętę opisano przyszłe spotkanie tak:
To będzie spotkanie pełne dobrej atmosfery, szczerej rozmowy i pozytywnej energii. Idealna okazja, by poznać Paulinę "od kuchni" - porozmawiać o życiu, sporcie, social mediach, planach i pasjach... przy dobrym jedzeniu. Czeka Cię: luźna, przyjazna rozmowa, świetna energia i uśmiech, wspólny lunch w miłej atmosferze, wyjątkowe spotkanie, którego nie da się kupić w żaden inny sposób. Licytując, nie tylko wygrywasz niezwykłe doświadczenie, ale przede wszystkim wspierasz szczytny cel.
To tyle teorii, a w praktyce warto zwrócić uwagę na pewien podpunkt, który znalazł się nieco niżej w opisie aukcji. Znalazła się tam adnotacja, że "koszt lunchu pokrywa wygrany aukcji", więc "rozmowa o pasjach przy dobrym jedzeniu" będzie w całości na Wasz koszt - z jedzeniem włącznie.
Ale tu uspokajamy - czas na realizację spotkania jest do czerwca tego roku, więc Paulina zdąży zgłodnieć, a Wy macie chwilę, żeby uzbierać na lunch i przygotować się do poznania jej "od kuchni", cokolwiek autorzy opisu aukcji mieli na myśli. Wygląda jednak na to, że chętnych nie brakuje, bo obecnie cena to już prawie 10 tysięcy złotych. Pozostaje więc życzyć smacznego (oczywiście na koszt wygranego aukcji).
Włączycie się do licytacji?