James Van Der Beek ostatnie chwile przed śmiercią spędził w hospicjum: "Był bardzo osłabiony i nic nie jadł"

Informacja o śmierci Jamesa Van Der Beeka mocno zasmuciła fanów aktora. Gwiazdor "Jeziora Marzeń" od kilku lat walczył z rakiem jelita grubego, a teraz - jak donosi "Daily Mail" - ostatnie tygodnie swojego życia spędził w hospicjum.

Ostatnie chwile Jamesa Van Der BeekaOstatnie chwile Jamesa Van Der Beeka
Źródło zdjęć: © Instagram, The Today Show

W środowy wieczór nadeszła smutna informacja o śmierci Jamesa Van Deer Beeka. Aktor od kilku lat zmagał się z rakiem jelita grubego. Gwiazdor "Jeziora Marzeń" w obliczu choroby musiał ograniczyć swoje zawodowe aktywności i rzadko pojawiał się publicznie. Rodzina Van Der Beeka założyła zbiórkę i zaapelowała o pomoc finansową - koszty walki z nowotworem przerosły bowiem ich budżet.

Martyna Wojciechowska wspomina śmierć ojca swojej córki: "Obiecałam sobie, że nie będę mamą i tatą"

Tak wyglądały ostatnie dni Jamesa Van Der Beeka

Teraz dziennik "Daily Mail" opublikował artykuł, który opowiada o tym, jak wyglądały ostatnie dni aktora. Według informatora tabloidu, Van Der Beek spędził je w hospicjum.

James przebywał w hospicjum przez kilka tygodni i był wychudzony, kiedy odszedł. Przeważnie leżał w łóżku, bo był bardzo osłabiony i nic nie jadł

 - zdradza w rozmowie z "Daily Mail" osoba z otoczenia aktora.

Przy aktorze czuwała jego najbliższa rodzina, a jego brak jest już bardzo odczuwalny.

Byli w hospicjum, trzymali go za rękę i oczywiście byli przy nim, ale było ciężko, ponieważ James był tak chory, był słaby. Miał tak wielką charyzmę, był wspaniałą duszą i brakuje mu jego obecności. Te biedne dzieciaki

 - wyznaje informator.

Van Der Beek pozostawił żonę, 44-letnią Kimberly Van Der Beek, i sześcioro dzieci: 15-letnią Olivię, 13-letniego Joshuę, 12-letnią Annabel, 9-letnią Emilię, 7-letnią Gwendolyn i 4-letniego Jeremiaha. Rodzina mieszkała razem na ranczu niedaleko Austin w Teksasie po opuszczeniu Los Angeles w 2020 roku.

To bardzo trudne dla rodziny, są całkowicie załamani jego śmiercią, ponieważ był patriarchą, przywódcą. Wszędzie są kałuże łez, a wszystko spada na barki Kimberly

 - czytamy w "Daily Mail".

James Van Der Beek miał 48 lat.

James Van Der Beek z rodziną
James Van Der Beek z rodziną © Instagram
James Van Der Beek z rodziną
James Van Der Beek z rodziną © Instagram
James Van Der Beek z rodziną
James Van Der Beek z rodziną © Instagram
James Van Der Beek z rodziną
James Van Der Beek z rodziną © Instagram
James Van Der Beek z rodziną
James Van Der Beek z rodziną © Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą