Joanna Jędrzejczyk przez lata bezlitośnie rozprawiała się z rywalkami w oktagonie, zapisując się na kartach historii jako absolutna legenda UFC. Dziś 37-letnia emerytowana wojowniczka odkrywa przed fanami swoje nowe, niezwykle subtelne oblicze, wyrastając na jedną z największych gwiazd 19. edycji "Tańca z Gwiazdami".
Choć na parkiecie błyszczy i zbiera owacje, a telewidzowie są nią zachwyceni, jej życie poza blaskiem fleszy nie zawsze przypominało bajkę. Waleczna "JJ" musiała zmierzyć się z potężnymi ciosami prosto w serce. Dziś otwarcie mówi o zdradach, oszustwach i mężczyznach, którzy nie potrafili udźwignąć jej gigantycznego sukcesu.
WIDEOJoanna Jędrzejczyk wychwala pod niebiosa Julię Wieniawę jako nową jurorkę "TzG": "Jest INSPIRACJĄ WIELU OSÓB"
Tak Joanna Jędrzejczyk dowiedziała się o zdradzie narzeczonego
Była mistrzyni sztuk walki nigdy nie ukrywała, że jej największym pozasportowym marzeniem jest założenie rodziny i macierzyństwo. Niestety, w drodze do ołtarza kilkukrotnie spotkał ją srogi zawód. Przed laty sportsmenka planowała wspólną przyszłość z piłkarzem Przemysławem Butą. Byli ze sobą aż osiem lat, a w 2016 r. na palcu Joanny zalśnił pierścionek zaręczynowy. Sielanka nie trwała jednak długo, bo w życiu mężczyzny pojawił się ktoś inny.
Próbowałam walczyć, ale wszystko ma swoje granice – wspominała po latach na łamach "Wysokich Obcasów".
Prawda o niewierności partnera wyszła na jaw w iście dramatycznych okolicznościach. Narzeczony Joanny nie miał na tyle odwagi, by samemu przyznać się do winy. Zamiast tego, gwiazdę poinformowała o wszystkim... jej rywalka.
Zadzwoniła do mnie ta kobieta, opowiedziała o wszystkim. I widzisz, przyznała się ta osoba, a ten facet nie miał odwagi. Zapytałam się, czy mam jej za to dziękować. [...] Zdrada jest krzywdząca, upokarzająca – wyznała gorzko Jędrzejczyk.
Kolejny zawód i "rozjeżdżające się" wizje przyszłości
Po bolesnym rozstaniu gwiazda spróbowała ułożyć sobie życie na nowo. W 2019 r. media obiegła wieść, że serce Joanny skradł były siatkarz i trener, Mateusz Zarankiewicz. Zakochani chętnie brylowali razem na salonach, jednak i ta relacja nie przetrwała próby czasu. Goszcząc u Żurnalisty, 37-latka przyznała, że znów jest singielką, choć bycie samej ewidentnie jej ciąży. Szybko okazało się, że partnerzy po prostu się minęli w życiowych celach.
Jak ja mówię, że chcę zostać żoną i mamą, to do tanga trzeba dwojga. Jak z kimś tańczysz, a w pewnym momencie ktoś jednak widzi, że to życie jest fajniejsze niż ten cel, który chcemy osiągnąć w tym tańcu, to troszeczkę się sprawy rozjeżdżają – skwitowała "JJ".
W tej samej rozmowie padły też mocne słowa o urażonej męskiej dumie. Wygląda na to, że niektórzy panowie mieli spory problem z tym, by dotrzymać kroku niezależnej, spełnionej i bogatej kobiecie.
Nie może być tak, że ty jesteś w związku narzeczeńskim i ktoś przychodzi i mówi, dobra przestań już, za dużo tego. Moje ego jest większe niż twoje sukcesy. I nagle ktoś chce ciebie zatrzymać, bo ma swoje widzimisię – dodała bez ogródek Jędrzejczyk.
Ciemna strona sławy. Pieniądze i interesanci
Joanna nie ukrywa, że z racji ogromnej popularności i sporego majątku wypracowanego w oktagonie, niezwykle ostrożnie podchodzi do nowych znajomości. Sława przyciąga interesantów, co bywa wyczerpujące dla kogoś, kto po prostu szuka stabilizacji.
To jest bardzo trudne, tutaj chodzi o przyjaźnie, o zaufanie cały czas, a nie wiesz, czy osoby, które spotykasz w swoim życiu, są czy będą szczere z tobą. I czy są, po to, by wykorzystać twoją popularność, czy być z tobą. To jest cały czas balansowanie na równi pochyłej – podsumowała z żalem sportsmenka.
Zobacz także: "Bikiniara" Joanna Jędrzejczyk zachwyca formą na wakacjach w Tajlandii. Fani: "Najgorętsza zawodniczka MMA"