Julia Żugaj wypomina matce, że ta skonfiskowała jej telefon: "Boże, jaka ja byłam ZŁA!"
W rozmowie z matką na potrzeby podcastu Julia Żugaj wróciła pamięcią do czasów młodości, kiedy to rodzicielka zarekwirowała jej telefon. Influencerka nie ukrywa, że dostała wtedy ataku furii. "Mama chciała, żebym powiesiła na lodówce na magnesie na kartce kod do swojego telefonu, żeby ona mogła sprawdzić".
Od pewnego czasu w kuluarach krążyły pogłoski o kryzysie w związku Julii Żugaj z gitarzystą Kacprem Dworniczakiem. Spekulacje okazały się prawdziwe - miesiąc temu influencerka osobiście potwierdziła rozstanie za pośrednictwem Instagrama. 25-latka zaznaczyła przy tym, że konieczne było przyjęcie do wiadomości, iż obie strony mają różne wizje przyszłości.
Po rozstaniu Żugaj zdecydowała się na samotną wyprawę do Afryki, gdzie wzięła udział w wolontariacie weterynaryjnym. Jak sama przyznała, przeżycie to pokazało jej nowe spojrzenie na życie oraz dało poczucie sprawczości i uduchowienia.
Julia Żugaj wspomina sytuację, w której zapytano Roberta Lewandowskiego, czy jest "Żugajką"
Julia Żugaj wpadła w furię, gdy matka skonfiskowała jej telefon
Influencerka zdążyła już powrócić na łono ojczyzny i pojawić się w podcaście magazynu "Glamour", gdzie odkryła przed fanami skomplikowane aspekty swojego życia rodzinnego. W rozmowie, którą przeprowadziła z nią jej własna mama, celebrytka wspomniała o przeżyciach z dzieciństwa, które wciąż - mimo upływu lat - wywołują w niej silne emocje. Celebrytka wróciła pamięcią do momentu, gdy jej mama poprosiła ją o kod do jej telefonu, co wywołało stanowczy sprzeciw Julki.
Boże, jaka byłam zła. Mama chciała, żebym powiesiła na lodówce na magnesie na kartce kod do swojego telefonu, żeby ona mogła sprawdzić - zdradziła Żugaj.
Mama Żugaj opowiedziała o sytuacji, gdy faktycznie skonfiskowała nastolatce telefon, czym doprowadziła nastoletnią wówczas Julię do furii.
Zabrałam ci raz telefon. Julia wpadła w taką po prostu furię, że sama uznałam, że przesadziłam, że ona chyba na tyle poważnie traktuje ten telefon, że w momencie, kiedy jej zabrałam, to chyba było too much dla niej – wyznała.
Żugaj uznała to za naruszenie jej prywatności.
To moja prywatność była! – broniła się Żugaj.
Miała prawo się złościć?