Maja Chwalińska o relacji z Igą Świątek. "Troszeczkę się oddaliłyśmy"

Po powrocie do kraju Maja Chwalińska została zasypana pytaniami przez dziennikarzy. Próbowali oni ustalić, jak wyglądają obecnie jej relacje z Igą Świątek i o to, czy w ostatnich, najważniejszych w karierze tygodniach mogła liczyć na jej wsparcie. Odpowiedź tenisistki może budzić spore zaskoczenie.

Maja Chwalińska nie ma już takiego kontaktu z Igą ŚwiątekMaja Chwalińska nie ma już takiego kontaktu z Igą Świątek, jak jeszcze kilka lat temu
Źródło zdjęć: © AKPA
Kamil Kozłowski

Kariera Mai Chwalińskiej w ostatnich tygodniach wystrzeliła jak z procy. Tenisistka, która jeszcze dwa tygodnie temu mogła pomarzyć o awansie do pierwszej setki rankingu WTA, dziś jest u progu wejścia do najlepszej dwudziestki. Sportsmenka pozostawiła na paryskich kortach całe swoje serce, zdumiewający spokój oraz rozbrajające poczucie humoru, którym zjednała sobie sympatię setek tysięcy kibiców. Po drodze do finału turnieju French Open pokonała wszystkie wyżej rozstawione rywalki. Dopiero na ostatniej prostej musiała uznać wyższość Rosjanki Mirry Andriejewej, która wywalczyła swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł.

Wschodząca gwiazda polskiego tenisa dziś rano stawiła się na warszawskim Okęciu, gdzie została niezwykle ciepło przyjęta przez stale powiększające się grono fanów. Niedługo później odbyła się konferencja prasowa z jej udziałem, podczas której podsumowała najpiękniejszy rozdział w swojej sportowej karierze oraz zdradziła, jak zamierza wykorzystać najbliższe wolne dni. Jednym z tematów, który najmocniej intrygował dziennikarzy, była jej relacja z Igą Świątek.

Chodakowska ocenia kondycję sportową Polaków: "Życzyłabym sobie, żeby była lepsza". Dalej cierpi widząc kolejki do fast foodów?

Czy Iga Świątek odezwała się do Mai Chwalińskiej w trakcie turnieju?

Nie jest tajemnicą, że drogi tenisistek przecinały się już 15 lat temu, a one same zapałały do siebie dużą sympatią. W 2015 r. wywalczyły tytuł Mistrzyń Europy młodzików w grze podwójnej, a do listy wspólnych sukcesów mogły też dopisać dotarcie do finału juniorskiego debla Australian Open 2017. Od tego momentu zdecydowały się pójść osobnymi drogami. Poświęcenie się w całości karierze, nadmiar obowiązków oraz dzielące je na co dzień tysiące kilometrów sprawiły, że ich relacja uległa osłabieniu.

Poszłyśmy swoimi drogami i Iga wystrzeliła. Takie jest też życie, że troszeczkę się oddaliłyśmy, nie ma co ukrywać. Po prostu już nie miałyśmy tyle czasu, żebyśmy spędzały go ze sobą i to jest też normalne

- przyznała Maja Chwalińska w rozmowie z Eurosportem.

Czy tenisistki kontaktowały się ze sobą podczas samego French Open? To pytanie nurtowało zgromadzonych dziennikarzy.

Nie. To znaczy w trakcie oraz po turnieju otrzymałam od Igi gratulacje i miłe słowa. To było wszystko

- ujawniła.

Iga Świątek z uwagą śledzi sukcesy swej dawnej koleżanki z juniorskich rozgrywek. Warto przypomnieć, że tuż przed meczem finałowym życzyła Mai powodzenia za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Maja Chwalińska
Maja Chwalińska © AKPA
Maja Chwalińska
Maja Chwalińska © AKPA
Iga Świątek
Iga Świątek © AKPA
Iga Świątek i Maja Chwalińska
Iga Świątek i Maja Chwalińska © Getty Images | Robert Prange
Maja Chwalińska i Iga Świątek
Maja Chwalińska i Iga Świątek © Getty Images | Robert Prange
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą