Księżniczka Dezyderia WYDZIEDZICZYŁA SYNA. Siostra króla Szwecji wyjaśniła POWÓD w testamencie
Księżniczka Dezyderia, starsza siostra króla Szwecji Karola XVI Gustawa, w testamencie pominęła swojego syna. Cały majątek arystokratki, wyceniany na 126 mln koron szwedzkich, czyli około 49 mln zł, przypadnie jej dwóm córkom. Księżniczka dokładnie wyjaśniła, dlaczego zdecydowała się na taki podział.
Księżniczka Dezyderia zmarła 21 stycznia 2026 roku w wieku 87 lat. Odeszła w swoim domu na zamku Koberg w Västergötland, w otoczeniu najbliższych. Była jedną ze starszych sióstr króla Karola XVI Gustawa, a od 1964 roku żoną barona Niclasa Silfverschiölda. Małżonkowie doczekali się trojga dzieci: Carla, Christiny Louise oraz Hélène.
Izabela Janachowska o spisaniu testamentu, byciu macochą i przyszłości syna
Księżniczka Dezyderia zostawiła córkom fortunę. Syn nie dostał ani korony
Kilka miesięcy po jej śmierci szwedzki "Expressen" ujawnił szczegóły dokumentów spadkowych. Wynika z nich, że majątek księżniczki, wyceniany na 126 mln koron szwedzkich (około 49 mln zł), obejmował m.in. gotówkę, papiery wartościowe, biżuterię wycenioną na niemal milion koron oraz apartament w Santa Ponsa na Majorce wart około 6,5 mln koron. Co ciekawe, w tej samej okolicy mieszkała również jej zmarła siostra, księżniczka Brygida.
Największe emocje wzbudził jednak sam podział spadku. Całość majątku przypadnie córkom księżniczki - Christinie Louise De Geer i Hélène Silfverschiöld. Ich brat, baron Carl Silfverschiöld, nie otrzyma po matce nic. Nie chodzi jednak o rodzinny konflikt ani zerwanie relacji, lecz o wcześniejsze rozliczenia majątkowe.
Zobacz również: Księżna Sofia PO RAZ PIERWSZY zabrała głos w sprawie znajomości z Epsteinem. "Spotkaliśmy się w restauracji, w towarzystwie"
Milionowy spadek po siostrze króla Szwecji. Dlaczego syn został pominięty?
Po śmierci barona Niclasa Silfverschiölda w 2017 roku to właśnie Carl został głównym spadkobiercą ojca. Odziedziczył prywatny majątek wart około 26 mln koron oraz rodzinne dobra Koberg i Gåsevadsholm, których aktywa miały sięgać ponad pół miliarda koron. Księżniczka Dezyderia uznała więc, że syn został już odpowiednio zabezpieczony, a jej własny majątek powinien trafić do córek.
W testamencie arystokratka wprost przyznała, że tym zapisem stawia Carla w mniej korzystnej sytuacji. Zaznaczyła jednak, że został on "dobrze wynagrodzony" w testamencie jej męża - zarówno w zakresie prywatnego majątku, jak i dóbr związanych z rodowymi posiadłościami.
Zobacz także: Pałac Buckingham przez SZEŚĆ LAT TUSZOWAŁ dowody obciążające Andrzeja!? "Nic z tym nie zrobili"
Według szwedzkich mediów dzieci księżniczki zaakceptowały jej wolę.