W ujawnionych przez Departament Sprawiedliwości USA aktach związanych ze sprawą Jeffreya Epsteina na jaw wychodzą nieznane dotychczas szczegóły jego znajomości ze znanymi osobami. W dokumentach pojawiła się także wzmianka o księżnej Sofii. Zdjęcie przedstawicielki szwedzkiej rodziny królewskiej znalazło się mailu wysłanym do skompromitowanego finansisty.
Cześć Jeffrey, jak się masz, gdzie jesteś, kiedy wracasz do miasta? Oto zdjęcie naszej Sofii – pamiętasz ją, wkrótce księżna Sofia... cała szwedzka prasa jej szuka... podczas gdy ona jest w Afryce...! Trzymaj się – Święci wygrają... - napisała do Epsteina osoba podpisana jako BE.
Rzecznik rodziny królewskiej w oświadczeniu z 2025 roku potwierdził, że poznała Jeffreya, ale równocześnie podkreślał, że "pamięta kilka spotkań z Epsteinem około 20 lat temu".
WIDEOWielkie gwiazdy w aktach Epsteina. Brały udział w jego przestępstwach? Wyjaśniamy!
Księżna Sofia o spotkaniu z Epsteinem
Teraz księżna Sofia zabrała głos w sprawie. 10 lutego podczas spotkania ze szwedzkimi dziennikarzami wyjaśniła, jak z jej perspektywy wyglądała znajomość z Epsteinem. Podkreśliła, że ta relacja miała charakter towarzyski i ograniczała się do spotkania w restauracji oraz pokazu filmowego.
Teraz, kiedy przeczytałam o wszystkich strasznych zbrodniach, jakich dopuścił się wobec młodych kobiet, jestem niezmiernie wdzięczna, że nie miałam z nim nic wspólnego od czasu tych kilku spotkań, kiedy miałam dwadzieścia kilka lat. Moje myśli są ze wszystkimi ofiarami. Mam nadzieję, że sprawiedliwość zostanie wymierzona. Spotkaliśmy się w restauracji, w towarzystwie, kiedy mnie przedstawiono, oraz na pokazie filmu w gronie wielu innych osób. Na szczęście to wszystko - wyjaśniła.
Prawdopodobnie księżna Sofia nawiązała w ten sposób do widniejącej w mailach Jeffreya Epsteina wzmianki, że miała być jego osobą towarzyszącą podczas prywatnego pokazu filmu "Nędznicy" w 2012 roku. Na liście gości błędnie zapisano jej imię jako "Sophia". W styczniu rzecznik rodziny królewskiej podkreślał, że księżna nie brała udziału w wydarzeniu.
Księżna w tym czasie przebywała w Szwecji i nie ma wiedzy, w jaki sposób jej nazwisko znalazło się w dokumencie - napisał o tej sytuacji w komentarzu "Expressen".
Zobacz także: Andrzej stanie przed sądem? Policja otrzymała zgłoszenie ws. przekazywania poufnych raportów Epsteinowi