Jutta Leerdam odsłoniła stanik na igrzyskach i zarobiła FORTUNĘ. Będzie kara? MKOl podjął decyzję
Jutta Leerdam po zdobyciu złota na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026 odsłoniła sportowy stanik z logo swojego sponsora. Choć początkowo mówiło się o złamaniu zasad, Międzynarodowy Komitet Olimpijski nie nałoży kary na Holenderkę.
Jutta Leerdam zyskała ogromną sławę podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo, zdobywając złoty medal na 1000 metrów i srebrny na 500 metrów w łyżwiarstwie szybkim. Ale nie tylko z tego powodu było o niej głośno. Niestety jej zachowanie poza torem nie oczarowało kibiców, a nawet samych Holendrów. Łyżwiarka została nazwana "największą divą igrzysk". Powodów było kilka...
Największa "diva" igrzysk. Dość mają jej nawet Holendrzy
Jutta Leerdam ukarana? Jest decyzja
Kontrowersji było jednak więcej. Po przejechaniu linii mety i zdobyciu złotego medalu w wyścigu na 1000 metrów Leerdam rozpięła kombinezon, odkrywając sportowy stanik marki Nike. W ten sposób postanowiła zareklamować swojego sponsora. Zrobiła to jednak pomimo ograniczeń nałożonych przez Regułę 40 Karty Olimpijskiej, czyli zakazu używania symboli olimpijskich w reklamach. Jak wyliczono, taka promocja marki mogła zapewnić jej wypłatę w wysokości nawet 850 tys. euro.
Zachowanie Jutty wywołało dyskusję o możliwym naruszeniu zasad marketingowych obowiązujących na igrzyskach, które wymagają promowania jedynie oficjalnych partnerów olimpijskich. Wiadomo już, jaką decyzję podjął w tej sprawie Międzynarodowy Komitet Olimpijski.
Anne-Sophie Voumard, dyrektor ds. marketingu MKOl, cytowana przez "Sport Bible", przekazała, że Międzynarodowy Komitet Olimpijski nie zamierza ukarać Holenderki.
Nie jestem ekspertką w łyżwiarstwie szybkim. Rozumiem jednak, że otwieranie kombinezonu po wyścigu jest normalne dla łyżwiarzy szybkich, ponieważ jest on bardzo ciasny. To powszechna praktyka, a nie pułapka marketingowa - powiedziała Anne-Sophie Voumard.
Dobra decyzja?