Wielkimi krokami zbliża się premiera serialu dokumentalnego "Girls of Warsaw" z udziałem Jessiki Mercedes, Klaudii Sadownik, Andziaks i Oli Nowak. Amazon Prime uznał najwyraźniej, że wspomniane influencerki jeszcze nie dały się dostatecznie poznać ich publice, stąd pomysł - jak to określono w zapowiedzi - "wyjścia poza świat starannie wyselekcjonowanych kadrów i pokazania momentów, w których kończy się kreacja, a zaczyna codzienność".
Karolina Korwin Piotrowska zniesmaczona "Girls of Warsaw"
Odcinki wspomnianej produkcji wjeżdżają na serwis streamingowy już całkiem niedługo, bo w połowie września, ale Amazon już pierwsze owoce tej decyzji. Komentarze pod ogłoszeniem strumieniowego giganta dzielą się tak naprawdę na dwa główne obozy: komplementy od znanych znajomych bohaterek serialu i obelgi od osób, które deklarują, że za nic w świecie go nie obejrzą. A jak to wyjdzie w praktyce? Przekonamy się wkrótce.
Tymczasem na wieści o tym, że Andziaks i Ola Nowak dostały kolejną platformę do pokazywania prywatnego życia w mediach, zareagowała również Karolina Korwin Piotrowska. Na jej instagramowym profilu pojawiła się grafika promująca nadchodzące "dzieło", a dziennikarka ironizuje, że stolica dość się już wycierpiała i "Girls of Warsaw" raczej jej losu nie poprawi.
Biedne to moje miasto. Wojny, powstania, betonoza, hulajnogi, szczury wszędzie, najem krótkoterminowy, a teraz to. Kolejna plaga egipska. Co wam złego to biedne i poorane miasto zrobiło? No co? Że robicie mu coś takiego? Za jakie grzechy?
WIDEOSklep Andziaks oblany sztucznymi ODCHODAMI!
Fala komentarzy ruszyła. Jedna z osób obserwujących dziennikarkę była na przykład niepocieszona tym, że Karolina poświęca czas na tworzenie postów, pod którymi obraża się tytułowe "girls of Warsaw". Doczekała się odpowiedzi.
Jest na to jedno rozwiązanie - nie oglądać. Ja uważam, że programy Friza są ogłupiające, ale nie muszę na ten temat tworzyć postów, żeby pseudointelektualiści mieli miejsce, by obrażać ludzi, którzy to oglądają i osoby, które biorą w tym udział, bo dzięki temu wydaje im się, że są lepsi. Ja po prostu tego nie oglądam. Żyjemy w świecie, w którym kolejny taki program raczej nikogo nie powinien dziwić. Ludzie lubią oglądać ładnych i bogatych ludzi z fajnym życiem. Lubią oglądać programy, które nie wymagają od nich myślenia, bo dużo mają go w pracy i w codziennych zmartwieniach. Czy naprawdę wszystko musi być edukacyjne?
Wolę jednak myśleć. Miłego dnia daleko stąd
Pojawiła się też uwaga, że bohaterki i tak monetyzują prywatność na Instagramie, więc czy taki format rzeczywiście ma sens? Dziennikarka odpisała, że jest to "bardzo zasadne pytanie". W innym przypadku odpisała:
Ej, ale przynajmniej będzie się z czego pośmiać. Kolejny poziom upadlania się dla kasy odkopany
Ileż można???
A Wy odpalicie sobie "Girls of Warsaw"?