Trwają wakacje, a na zagraniczne wypady decydują się zarówno "zwykli Kowalscy", jak i gwiazdy kojarzone z pierwszych stron gazet. W przypadku Katarzyny Dowbor wybór destynacji na urlop był prostszy, bo niedawno wyremontowała dom w Hiszpanii, gdzie na brak słonecznej aury raczej narzekać nie będzie.
Pechowy urlop Katarzyny Dowbor. "To moja wina"
Niestety wygląda na to, że mamę Macieja Dowbora prześladuje pech. Gdy dziennikarka zawitała do Andaluzji, gdzie znajduje się jej hiszpańska posiadłość, przyszło jej się zmierzyć z awarią. Na szczęście zawsze może liczyć na pomoc pana Stasia, który wyciągnął do niej pomocną dłoń. Wszystko pokazała na instagramowym profilu.
Przyjechał mój ulubiony pan Stasio. Uratował jak zawsze. Na zewnątrz zaczęła wyciekać woda. To nie było nic poważnego. Potrzebna była wymiana rurki. Ja stosuję metodę, że jak wyjeżdżam, to jednak wyłączam wodę. W razie, gdyby coś takiego się stało. Polecam wszystkim
Zobacz także: Katarzyna Dowbor o emeryturze: "Nie są to kokosy, ale da się spokojnie żyć". Ile miesięcznie dostaje?
WIDEOKatarzyna Dowbor odpowiada Edwardowi Miszczakowi: "Wszystkie gwiazdy starszego pokolenia są wykreowane przez TVP"
Na tym jednak nie koniec. Na nagraniu z Maćkiem i Joanną Koroniewską dziennikarka nosiła opatrunek na nodze. Okazuje się, że podczas urlopu w Hiszpanii nie tylko musiała prosić o pomoc pana Stasia, ale też nabawiła się kontuzji stopy. Zapewniła jednak, że wszystko idzie ku dobremu.
Drobna kontuzja torebki stawowej. Źle nogę postawiłam. Już powoli wracam do normy. Opuchlizna schodzi, siniak też, także będę żyła. Absolutnie nic się nie stało złego. To była moja wina
Dziennik zauważa, że od tej pory Kasia już wróciła na antenę i była w dobrej formie, więc na szczęście skończyło się tylko na opatrunku i instagramowej rolce z synem i synową.