Kim były stewardesy, które zginęły w katastrofie smoleńskiej? Najmłodsza z nich miała zaledwie 23 lata
W katastrofie smoleńskiej zginęło 96 osób, w tym trzy stewardesy. Młode i pełne planów na przyszłość kobiety do dziś są jednym z najbardziej przejmujących symboli tej tragedii.
10 kwietnia 2010 roku doszło do jednej z najtragiczniejszych katastrof w historii Polski. Na pokładzie samolotu Tu-154 lecącego do Smoleńska znajdowało się 96 osób - wszyscy, w tym para prezydencka Lech i Maria Kaczyńscy, zginęli na miejscu. Wśród ofiar były również trzy stewardesy: Justyna Moniuszko, Natalia Januszko i Barbara Maciejczyk.
Joanna Racewicz o swoim mocnym wpisie o podkomisji Macierewicza: "Piekielnie trudno o narodową zgodę"
Kim były stewardesy, które zginęły w katastrofie smoleńskiej?
Najstarsza ze stewardes, Barbara Maciejczyk, zapisała się w pamięci bliskich jako osoba niezwykle zdecydowana i pełna energii. Na kilkanaście minut przed katastrofą miała zwrócić się do dyrektora MSZ słowami: "Panie dyrektorze, wróćmy". Jej rodzice wspominali, że była ambitna, uparta i zawsze uśmiechnięta. W środowisku mówiło się nawet, że potrafiła postawić na swoim w każdej sytuacji.
Bardzo uparta i zawzięta była z niej dziewczyna. Nad wyraz ambitna (...). Jak wchodziła do domu, to z nią przychodziło światło. Miała wiecznie uśmiechniętą buzię i nie sposób było nie odpowiedzieć jej tym samym - wspominali ją rodzice.
Od 2007 roku kobieta była związana z 36. Specjalnym Pułkiem Lotnictwa Transportowego w Warszawie. Kilka lat po tragedii, w 2016 roku, zdecydowano o kolejnej ekshumacji jej ciała, czemu stanowczo sprzeciwiała się jej matka.
Justyna Moniuszko chciała rozwijać się w branży lotniczej
Justyna Moniuszko miała zaledwie 24 lata i ogromne plany na przyszłość. Marzyła o stworzeniu szkoły spadochronowej i rozwoju w branży lotniczej. Była także laureatką tytułu Miss Politechniki Warszawskiej. Jej nagła śmierć przerwała wszystkie życiowe plany, o czym poruszająco pisał jej brat:
Nie zostanie już pilotem ani nie będzie pracować jako inżynier lotnictwa, nie będzie żoną ani matką - czytamy na jego blogu.
Natalia Januszko nie marzyła o zawodzie stewardesy
Najmłodsza z nich, Natalia Januszko, trafiła do zawodu stewardesy trochę przypadkiem - po tym, jak nie dostała się na wymarzone studia weterynaryjne. Miała 23 lata. Jej znajomi po latach przyznawali, że trauma po jej stracie nie minęła, a wspomnienia wciąż wracają z ogromną siłą.
Gdy przychodzi kolejna (rocznica - przyp. red.), nogi mam jak z waty. Ta trauma zostaje, a wydarzenia wracają, jakby to było wczoraj - przyznaje znajomy Natalii, cytowany przez Onet Kobieta.