Kinga Rusin żali się na artykuły o swoich podróżach: "Moja mama prawie "dostała ZAWAŁU""

Kinga Rusin jest w niekończącej się podróży. Aktualnie zwiedza Amerykę Południową i Amerykę Środkową. To, co jeden z portali napisał o celebrytce w kontekście choroby wysokościowej, wyjątkowo zmartwiło rodzicielkę dziennikarki.

Kinga Rusin żali się na artykuły o sobie. Martwi się o mamęKinga Rusin żali się na artykuły o sobie. Martwi się o mamę
Źródło zdjęć: © AKPA, Instagram
Witek

Odkąd Kinga Rusin odeszła z TVN-u, na dobre oddała się zwiedzaniu świata. Dziś 53-latka spełnia się w roli pełnoetatowej podróżniczki i z entuzjazmem relacjonuje na Instagramie kolejne zagraniczne wyprawy, o których przeciętny człowiek może tylko pomarzyć.

Od pary tygodni Kinga Rusin eksploruje Amerykę Południową i Amerykę Środkową. Dzieląc się oczywiście swoimi wszystkimi spostrzeżeniami w social mediach.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Kinga Rusin wczuwa się w ministra środowiska: "Stworzyłabym parki narodowe"

Kinga Rusin narzeka na artykuły o sobie. Opowiedziała o reakcji swojej mamy

W najnowszym wpisie z Peru była prowadząca "Dzień Dobry TVN" nawiązała do artykułu jednego z portali. Okazuje się, że narracja tabloidu bardzo wystraszyła jej rodzicielkę.

Moja mama prawie "dostała zawału"! - zaczyna Kinia. Wystarczyło, że przeczytała na jednym z portali o moich "chwilach grozy" związanych z chorobą wysokościową i jakby zapomniała o naszych codziennych rozmowach. Niby wszystko na bieżąco jej mówiłam, informowałam o moim stanie zdrowia i postępach w aklimatyzacji, jednak okazało się, że nastawiony na klik bajt medialny przekaz jest silniejszy od bezpośrednich relacji - ubolewa nad tym, co piszą o jej wojażach serwisy.

Kinga Rusin opisuje zwiedzanie miasta w Peru

Dalej mama Poli i Igi rozpisuje się na temat choroby wysokościowej i opisuje wyprawę do jednego z peruwiańskich miast.

Choroba wysokościowa może być niebezpieczna, szczególnie kiedy zbyt późno wdroży się leczenie, kiedy nie można zejść/zjechać niżej, jest się obciążonym innymi chorobami. Ja generalnie cieszę się świetnym zdrowiem, a w tym przypadku natychmiast uzyskaliśmy pomoc medyczną. Zresztą po obejrzeniu kondorów (relacja w poprzednim poście) zjechaliśmy na wysokość "zaledwie" 2325 m n.p.m., do Arequipy, najlepiej zachowanego miasta kolonialnego w Peru. Tu już wszystko się uspokoiło - relacjonuje, opisując, co zwiedzili wraz z ukochanym: Mogłam spokojnie razem z Markiem włóczyć się po malowniczych uliczkach, podziwiać monumentalne place i kościoły, i zwiedzić niesamowity klasztor Santa Catalina.

Śledzicie na bieżąco instagramowe reportaże Rusin?

Kinga Rusin
Kinga Rusin © Instagram
Kinga Rusin
Kinga Rusin i Marek Kujawa © Instagram
Kinga Rusin
Kinga Rusin © Instagram
Kinga Rusin
Kinga Rusin © Instagram
Kinga Rusin
Kinga Rusin © Instagram
Gala Herbapol - Esencja Natury, Gala Herbapol Esencja Natury 2018, Herbapol, Herbapol Esencja Natury 2018, październik 2018, mikrofon, przemowa, Kinga Rusin
Kinga Rusin AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą