W uniwersum Książula sporo się ostatnio dzieje. Głównie za sprawą wizyty w Hotelu Gołębiewski w Pobierowie, gdzie z kranu leciała żółta woda, a w apogeum upałów w apartamencie była zepsuta klimatyzacja. Skończyło się reklamacją, falą medialnych publikacji, a następnie banem, który potem został zdjęty w dość niejasnych okolicznościach.
Książulo odmówił Wojewódzkiemu - i to dwukrotnie
Po wybuchu medialnej wrzawy do Książula przyczepił się Tomasz Hajto, którego youtuber czule utytułował "chrząstką w kebabie". Wcześniej natomiast z Szymona zadrwił na łamach "Polityki" Kuba Wojewódzki, tylko już nie w sprawie Hotelu Gołębiewski, ale wizyty influencera w knajpie Flaming & Co. Stwierdził wówczas, że niektórzy celowo płacą więcej, żeby tylko przypadkiem nie jadać w towarzystwie takich jak on.
Książulo bezkompromisowo ocenił stołeczny lokal Flaming & Co.: "To są, k...a, jajca". Panie Książu. Niektóre lokale mają ceny i dania obliczone na jeden cel. Żeby nie jadać w towarzystwie takich jak pan.
WIDEOKsiążulo dostał zakaz do Gołębiewskiego?
Teraz najwyraźniej Książulo uznał, że to dobry moment, aby się odgryźć. W instagramowym Q&A padło pytanie, czy ten dostał zaproszenie do jednego z projektów prowadzonych przez Wojewódzkiego. Okazuje się, że owszem - i to zarówno do programu w TVN-ie, jak i do podcastu "WojewódzkiKędzierski". W żadnym z nich się ostatecznie nie pojawił. W przypadku formatu telewizyjnego youtuber zawarł też swojego maila z odmową.
Miło mi, ale podziękuję. Pozdrawiam.
Czy stąd niedawny przytyk ze strony Kuby? To wie już tylko on sam, ale takiego zdania najwyraźniej są komentujący.
Widzisz Książulo, złamałeś Wojewódzkiemu serce, więc się obraził
Do podcastu już go zresztą nie zaprosi, bo ten dobiegł końca, zanim Książulo się namyślił. Bywa i tak.
Myślicie, że kiedyś jednak się uda?