Miało być efektowne widowisko, wyszła amerykańska papka. Halftime Show na mundialu okazał się niewypałem: "AMERYKANIE FORSUJĄ SWOJĄ KULTURĘ I WIZJĘ ROZRYWKI" (OPINIA)

Gwiazdorski Halftime Show podczas finału piłkarskich mistrzostw świata miał być nową tradycją imprezy i wydarzeniem na miarę występów w przerwie Super Bowl. Dlaczego tak się nie stanie i co sprawiło, że naszpikowany artystami show tak mocno podzielił widzów?

Kontrowersje wokół Halftime ShowKontrowersje wokół Halftime Show
Źródło zdjęć: © Getty Images
Piotr Grabarczyk "Grabari"

Za nami wielki finał piłkarskich mistrzostw świata w Ameryce, gdzie zmierzyły się ze sobą reprezentacje ArgentynyHiszpanii. Mało porywające widowisko zakończyło się zwycięstwem Hiszpanów, ale kibice zgromadzeni na stadionie w Nowym Jorku i przed telewizorami mieli szansę doświadczyć nie tylko uniesień sportowych, ale i artystycznych... Przynajmniej w teorii. Amerykanie postanowili bowiem - wzorem swojego Super Bowl - zorganizować pierwszy w historii tej imprezy Halftime Show. Od momentu ogłoszenia tej decyzji wiele osób zadawało sobie słuszne pytanie: "po co?" i po obejrzeniu niedzielnego spektaklu nadal pozostaje ono zasadne.

Na papierze wszystko zapowiadało się rewelacyjnie. Kuratorem show został Chris Martin z zespołu Coldplay, który słynie przecież z efektownej oprawy wizualnej podczas stadionowych koncertów. Wokalista poważnie potraktował swoją nową funkcję i powołał muzyczną kadrę w postaci Madonny (która starała się o udział w show od ponad roku), k-popowego fenomenu, czyli zespołu BTS i nieśmiertelnej ambasadorki piłkarskich hymnów, Shakiry. Dodatkowo występ miał promować inicjatywę charytatywną FIFA Global Citizen Education Fund, której celem jest poszerzanie dostępu do jakościowej edukacji i treningów piłkarskich dla dzieci w trudnej sytuacji ekonomicznej.

Na kilka tygodni przed występem uznano jednak, że to zbyt skromny line-up i dosztukowano do niego jeszcze Justina Biebera, zespół Coldplay i chór PS22 Chorus oraz... Muppety. W międzyczasie organizatorzy widowiska ostro negocjowali z FIFĄ i spierali się o czas, który miał być udostępniony na występ. Pojawiły się plotki, że Amerykanie żądają aż 30-minutowej przerwy, ale protesty piłkarzy i ekspertów, którzy przytomnie zwracali uwagę, że zbyt długa przerwa meczowa wpłynie negatywnie na koncentrację i rozgrzanie futbolistów - a przecież to piłka powinna być tutaj priorytetem - przyniosły skutek. Produkcja Halftime Show musiała skapitulować i stanęła przed niewykonalnym zadaniem - zmieścić kilka światowych gwiazd w 11-minutowym slocie. Szybki rachunek dawał mało optymistyczny wynik jednej minuty i 45 sekund na każdy występ.


WIDEO
Tak hiszpańscy piłkarze i ich partnerki świętowali mistrzostwo


Co więcej, już na starcie było wiadomo, że logistyka nie pozwoli na przygotowanie widowiska na miarę wspomnianego Super Bowl, gdzie co roku największe gwiazdy muzyki próbują się wzajemnie przebić, jeśli chodzi o efektowną produkcję, skomplikowane technologicznie sceny i pirotechnikę. Tutaj nie było to możliwe z uwagi na delikatną murawę MetLife Stadium w New Jersey, co - jak ujawnił jeden z producentów Halftime Show - przyniosło to wiele ograniczeń. Obawy przed zniszczeniem murawy i w efekcie utrudnieniem gry piłkarzom były tak duże, że performerów poproszono o założenie lekkiego obuwia, a zamiast wielkiej sceny musiano zadowolić się kolorową płachtą ochronną.

Pierwszy w historii piłkarski Halftime Show rozpoczął się od nagranego wcześniej występu Madonny. Królowa Popu, promująca obecnie płytę "Confessions II", wyszła z ogromnej piłki stylizowanej na kulę disco i na korytarzach stadionu wykonała swój przebój "Music". Choć na samej murawie pojawiła się na zaledwie kilka sekund, i tak zdołała skraść show - towarzyszyły jej bowiem legendy brazylijskiego futbolu, RonaldoRonaldinho, co szybko stało się pierwszym viralem finału MŚ. Artystka postanowiła też zaprząc piłkarzy do promocji jej nowego singla "Danceteria" i nagrała z Brazylijczykami krótkie wideo, które w zaledwie 12 godzin osiągnęło zawrotną liczbę ponad 27 milionów wyświetleń na Instagramie.

Po dynamicznym openingu na widzów czekał występ Muppetów (tak, to naprawdę się wydarzyło) i napakowany choreografią popis chłopaków z BTS. Niestety, słynący niegdyś z równie efektownych show Justin Bieber postanowił zanudzić wszystkich religijną przyśpiewką przy akompaniamencie gitary, co było absurdalnym pomysłem. Potem musiała to wszystko ratować Shakira i choć Kolumbijka jest absolutną mistrzynią w swoim fachu, tempo już siadło na dobre, zanim postawiła pierwsze kroki na murawie. Coldplay i dziecięcy chór brzmieli z kolei tak, jakby casting przeprowadzono przed stadionem na kilkanaście minut przed występem.

Nie powinno więc nikogo dziwić, że historyczny Halftime Show mocno podzielił widzów i internautów. Fani poszczególnych wykonawców wprawdzie zachwycają się występami swoich ulubieńców, ale ogólna ocena widowiska zdaje się być mocno krytyczna. Niektórzy żartują nawet, że powinien być to pierwszy i ostatni taki "ozdobnik" finału mistrzostw świata i my już podziękujemy za amerykańską wizję rozrywki.

I w tym zdaje się tkwić sedno całego problemu - Amerykanie forsują swoją kulturę i pomysł na to, jak powinniśmy się bawić, i choć robią to pod płaszczykiem "multikulturowego" widowiska, to i tak jest ono na wskroś hamburgerowe. Szybkie, ciężkostrawne i ze zbyt wieloma składnikami napaćkanymi bez większego pomysłu. Oni po prostu muszą być zabawiani przez każdą sekundę swojego życia, a wizja tego, że ktoś mógłby przerwę meczową wykorzystać na faktyczną przerwę, jest dla nich nie do przyjęcia. I ten kult celebrytów... Czy naprawdę potrzebujemy motywacyjnej przemowy Toma Cruise'a i widzieć, jak Timothee Chalamet wnosi z namaszczeniem piłkę meczową? Przecież to tak bardzo nie robi na nikim wrażenia, poza zadowolonym z siebie wujkiem z Ameryki.

Najbardziej w tym wszystkim poszkodowani są występujący artyści, którzy liczyli na udział w historycznym wydarzeniu, a ktoś wrzucił ich do miksera i zrobił niestrawnego szejka. Teraz zaś muszą zmierzyć się z falą krytyki ze strony kibiców, którzy nawet nie chcieli dać im szansy, bo w przerwie najważniejszego meczu mistrzostw woleliby słuchać analiz piłkarskich ekspertów niż oglądać taniec brzucha w wykonaniu Shakiry. Amerykanie chcieli stworzyć precedens i liczyli, że kolejni gospodarze mistrzostw pójdą w ich ślady, tymczasem odbiór ich pomysłu (i przede wszystkim realizacji!) raczej mocno do tego zniechęci. Niewykluczone więc, że faktycznie byliśmy świadkami pierwszego i ostatniego Halftime Show w historii piłkarskich mistrzostw świata. Może to i dobrze...

Shakira podczas Halftime Show FIFA World Cup 2026
Shakira podczas Halftime Show FIFA World Cup 2026 © Getty Images | 2026 Ian MacNicol
Shakira podczas Halftime Show FIFA World Cup 2026
Shakira podczas Halftime Show FIFA World Cup 2026 © Getty Images | 2026 Ian MacNicol
Madonna podczas Halftime Show FIFA World Cup 2026
Madonna podczas Halftime Show FIFA World Cup 2026 © Getty Images | Carl Recine
Justin Bieber podczas Halftime Show FIFA World Cup 2026
Justin Bieber podczas Halftime Show FIFA World Cup 2026 © Getty Images | ©Icon Sportswire All Rights Reserved
BTS podczas Halftime Show FIFA World Cup 2026
BTS podczas Halftime Show FIFA World Cup 2026 © Getty Images | 2026 Getty Images
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą