Książę Harry od dłuższego czasu toczył sądową batalię przeciwko wydawcy "Daily Mail". Sussex był jedną z siedmiu osób, które twierdziły, że Associated Newspapers Limited miał nielegalnie pozyskiwać informacje na ich temat. Wśród oskarżeń znalazły się wynajmowanie prywatnych detektywów, zakładanie podsłuchów czy zdobywanie poufnych danych na potrzeby publikacji prasowych. Obok syna króla Karola III w pozwie znaleźli się także Elton John, Liz Hurley oraz Doreen Lawrence.
Associated Newspapers Limited od początku zaprzecza oskarżeniom, a teraz sędzia Nicklin oddalił wszystkie zarzuty, argumentując, że skarżący nie przedstawili wystarczających dowodów na bezprawne pozyskiwanie informacji.
Anna Mucha szczerze o relacji z paparazzi: "Starałam się korzystać z ich obecności. Jeden paparuch nosił mi zakupy"
Książę Harry wydał oświadczenie
Po przegranej w sądzie książę Harry i baronowa Doreen Lawrence wydali wspólne oświadczenie, w którym podkreślili, że wyrok sądu nie dał im upragnionej sprawiedliwości.
Przyszliśmy do sądu w poszukiwaniu sprawiedliwości i odpowiedzialności. Nie otrzymaliśmy jednak ani jednego, ani drugiego. Ten wyrok to całkowite odwrócenie stanowiska, jakie przyjmowali wcześniejsi sędziowie w odniesieniu do spraw dotyczących włamań do danych, które z powodzeniem wytaczano zarówno przeciwko News Group Newspapers, jak i Mirror Group Newspapers (których wówczas reprezentował sędzia, który wydał obecne orzeczenie) - czytamy.
W dalszej części oświadczenia przekazali, że ich zdaniem przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości całkowicie zignorowali ustalenia na temat rzekomego korzystania przez dziennikarzy z prywatnych detektywów. Autorzy stanowiska twierdzą także, że wyrok stanowi "całkowite i oczywiste zatuszowanie sprawy". Zarzucili również sędziemu próbę oczyszczenia tabloidu z zarzutów.
Jednak środki, do których posunął się sąd, aby oczyścić gazetę "Mail" z zarzutów, są równie szokujące co zupełnie nieuzasadnione - przekazali.
W oświadczeniu przekazanym mediom znalazły się także refleksje na temat sprawiedliwości. Książę Harry i Doreen Lawrence zastanawiają się między innymi nad tym, czy w systemie prawnym znajduje się dla niej miejsce.
Kiedy sąd twierdzi, że nie ma wystarczających dowodów na popełnienie wykroczenia, mimo że dokumenty wskazują na coś zupełnie innego, to naprawdę można się zastanawiać, jak w ogóle miałaby zostać wymierzona sprawiedliwość - czytamy.
Sussex stwierdza także, że jego zdaniem przedstawicieli mediów mają obowiązywać inne zasady niż powodów. W oświadczeniu zarzuca sędziemu, że "bezkrytycznie" uwierzył w tłumaczenia dziennikarzy.
Wydaje się, że w tej sprawie obowiązują inne zasady dla gazet, a inne dla powodów. Podczas gdy powodowie przedstawiali dowody, dziennikarze "Maila" po prostu zaprzeczali, a sąd bezkrytycznie postanowił im wierzyć, nawet w obliczu niespójności, sprzeczności i rażących nieprawdziwych informacji, które były oczywiste dla neutralnych obserwatorów obecnych w sądzie po porównaniu z dokumentami - twierdzą w oświadczeniu.
Na zakończenie podkreślili, że przedstawili w sądzie dowody, "które w tamtym czasie uważali za przekonujące i które nadal uważają za przekonujące". Podziękowali także przedstawicielom prawnym oraz świadkom.
Zobacz także: Książę Harry NIE ZATRZYMA SIĘ w Pałacu Buckingham. "Oferta zakwaterowania została wycofana w ostatniej chwili"