Lionel Richie ZASŁABŁ na scenie. 77-letni artysta przełożył najbliższe koncerty: "Koledzy z zespołu są zaniepokojeni jego stanem zdrowia"
Lionel Richie musiał przerwać swój środowy występ. Artysta najpierw usiadł na scenie, a następnie całkowicie z niej zszedł. Karetka niemal natychmiast przetransportowała go do szpitala. Wszystko wskazuje jednak na to, że już w przyszłym tygodniu wokalista ponownie zaprezentuje się przed publicznością.
Lionel Richie w nieodległej przyszłości będzie świętował 60-lecie kariery artystycznej. Jej pierwszy okres przypadł na występy z grupą Commodores, z którą był związany do wczesnych lat 80. Prawdziwy wystrzał popularności Amerykanina nastąpił po premierze ballady "Endless Love" nagranej z Dianą Ross oraz spektakularnym sukcesie solowych singli "All Night Long" i nieśmiertelnego "Hello".
Pomimo pokaźnego majątku szacowanego nawet na ponad 200 milionów dolarów oraz statusu niekwestionowanej legendy popu, wokalista wciąż prezentuje się przed swoją wierną publicznością. W tym roku wznowił tournee, na którym towarzyszą mu muzycy z grupy Earth, Wind & Fire. Podczas koncertu inauguracyjnego amerykańskim Saint Paul artysta wyraźnie opadł z sił. W trakcie wykonywania przeboju "Dancing on the Celling" usiadł na scenie i zwrócił się w stronę publiczności.
Kiedy kręci ci się w głowie, lepiej usiądź
Skarbek otwiera się nt. choroby genetycznej i mówi o zabiegach beauty, którym poddała się w Korei. 5 godzin parzyli ją laserami
Lionel Richie trafił do szpitala
77-letni muzyk zdołał jeszcze zaprezentować przy fortepianie przebój "Three Times a Lady". Widzowie nie doczekali się już kolejnych utworów. Po blisko 40-minutowej przerwie na scenie pojawił się saksofonista z jego zespołu, który przekazał informację o przerwaniu koncertu, przepraszając fanów za zaistniałą sytuację. Piosenkarz bezzwłocznie został przewieziony do szpitala.
Dotychczas ani Lionel Richie, ani jego management nie odnieśli się do plotek dotyczących stanu zdrowia. Wygląda jednak na to, że artysta szybko wraca do formy. Biuro prasowe hali widowiskowej United Center w Chicago wydało komunikat dotyczący najbliższych występów.
Zgodnie z zaleceniami lekarzy, aby odpoczął i w pełni wrócił do zdrowia, Lionel Richie przełożył dwa najbliższe koncerty: w piątek 26 czerwca w Chicago (Illinois) oraz w sobotę 27 czerwca w Columbus (Ohio).
Równocześnie poinformowano, że nowe terminy zostaną wkrótce ogłoszone, a najbliższy koncert zdobywcy Oscara planowo odbędzie się w ostatni dzień czerwca w Pittsburghu. Najbliżsi wokalisty nie są jednak takimi optymistami. Jak donosi "Daily Mail", bezskutecznie próbują przekonać go do zwolnienia tempa.
Rodzina, przyjaciele, a nawet koledzy z zespołu są mocno zaniepokojeni stanem zdrowia Lionela. Wszyscy chcą, żeby poczuł się lepiej i dalej mógł robić to, co kocha. Lionel, którego widzimy w trasie i w "American Idol", to ten sam Lionel, którego znamy od lat: ciągle w ruchu, ciągle w pracy i ciągle myślący o następnym koncercie. Jego nastawienie już teraz jest takie, by wrócić w trasę tak szybko, jak to możliwe, bo taki po prostu jest
Informator dodał też, że Richie traktuje obecną sytuację jako "chwilową przeszkodę". Z jego słów wynika, że chciał nawet stanąć na scenie już w ten piątek, lecz opiekujący się nim lekarze kategorycznie zabronili mu opuszczania szpitala.