Łukasz Jemioł tłumaczy wysokie ceny w swoim butiku. Za najtańszą rzecz trzeba zapłacić 229 złotych... (WIDEO)

Łukasz Jemioł w rozmowie z Pudelkiem wyjaśnił, dlaczego niektóre z jego projektów kosztują nawet pięć tysięcy złotych.

Łukasz Jemioł Łukasz Jemioł tłumaczy ceny w swoim butiku: "Składową ceny jest tkanina i praca ludzi" (WIDEO)
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Łukasz Jemioł w środę zorganizował pokaz swojej najnowszej kolekcji, na którym tłumnie zjawiły się warszawskie celebrytki.

Celebryta nie ukrywa dumy, że do współpracy zaprasza jedynie topowe gwiazdy, z którymi utożsamiają się jego klientki. W rozmowie z Pudelkiem Łukasz Jemioł przyznał, że każda kobieta znajdzie u niego tego, czego szuka. Projektant zapewnia, że kobiety uwielbiają inspirować się stylem gwiazd.

Jest tak, że pracujemy rzeczywiście z super gwiazdami. Zauważ, że każda jest z tych dziewczyn inna, ale każda potrafi się odnaleźć w mojej marce. To jest dla mnie ważne, bo to szeroki wachlarz tego, co oferujemy. Kobiety chcą się inspirować super dziewczynami - stwierdził.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Łukasz Jemioł tłumaczy ceny w swoim butiku

Projektant przyznał, że coraz więcej klientek odwiedza jego butik, a nieśmiałe kobiety, które przypatrują się wystawie, osobiście zaprasza do swojego butiku oraz pomaga przy zakupie. W rozmowie z Pudelkiem opowiedział również, z czego wynikają dość wysokie ceny w jego butiku. Najtańszą rzeczą w obecnej kolekcji jest czapka, za którą trzeba zapłacić 299 złotych, a najdroższą kraciasty płaszcz, za który trzeba zapłacić 4990 złotych.

Są bardzo różne ceny, bo startujemy od 249 złotych w górę. Składową jest praca, składową jest tkanina z której jest uszyta dana rzecz, składową jest praca ludzi, fabryka, koszta firmy i dużo normalnych kosztów, które wpływają na efekt finalny. Mamy tańsze i droższe rzeczy - wyjaśnia.

Łukasz Jemioł
Łukasz Jemioł © Instagram
Łukasz Jemioł
Łukasz Jemioł © Instagram
Łukasz Jemioł
© Instagram
Łukasz Jemioł
© Instagram
Łukasz Jemioł
© Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą