Maciej Pela zdradza, co łączy go z Edytą Folwarską. Wspomniał o karmieniu i "lądowaniu W ŁÓŻKU"
Maciej Pela i Edyta Folwarska niespodziewanie połączyli siły. Po wspólnie zjedzonym obiedzie w restauracji media zaczęły żywo interesować się ich relacją. Tancerz wyjawił wreszcie na czym opiera się ich znajomość.
Maciej Pela i Edyta Folwarska to połączenie, jakiego nie mieliśmy w naszym bingo na 2026 rok. Zaczęło się od "niewinnego" nagrania, na którym tancerz, znany z publicznego wyszydzania poczynań byłej żony, i jego nowa kompanka postanowili obśmiać podział ról w małżeństwie. Zdaniem internautów była to wyraźna szpilka w kierunku Agnieszki Kaczorowskiej.
Dalej poszło już jak z płatka. W przeddzień Walentynek świeżo upieczony rozwodnik zaprosił swoją towarzyszkę do restauracji. Ponadto minionej niedzieli kibicował jej na widowni podczas finałowego odcinka programu "Disco Star", który Edyta ma zaszczyt współprowadzić. Nic więc dziwnego, że ostatnimi czasy jest zasypywany pytaniami o charakter ich znajomości.
Edyta Folwarska i Maciej Pela szczerze o relacji. Co naprawdę ich łączy?
Maciej Pela zapewnił, że nie chodzi do łóżka z Edytą Folwarską
Podczas niedzielnego odcinka muzycznego show 36-latek cieszył się większym zainteresowaniem dziennikarzy niż jego jurorzy i finaliści. Reporterka "Faktu" postanowiła sprawdzić u źródła, co połączyło go z autorką książek erotycznych.
Generalnie jesteśmy znajomymi. Łączy nas koleżeńska relacja. Ja wiem, że ludziom jest bardzo ciężko sobie wyobrazić, że dwójka dorosłych ludzi, która ma fajny kontakt, nie ląduje w łóżku. Jesteśmy dorośli, możemy się kolegować i to jest całkiem normalne, a to, że ludzie próbują wymyślić jakieś dodatkowe aspekty tej znajomości, no to już chcą chleba i igrzysk, więc dopisują
Dziennikarka zapytała więc swojego rozmówcę, czy może nazwać Edytę Folwarską swoją przyjaciółką. Maciej Pela stwierdził, że jest to "bardzo duże słowo" i stara się nie nadużywać tego określenia. "To musi wiele lat minąć, żeby ktoś został moim przyjacielem, natomiast koleżeństwo jak najbardziej" - wytłumaczył, jednocześnie zapewniając, że trafił już w jej kubki smakowe.
Niezależnie od relacji jaką mam z kimś, bliższą czy dalszą, ja kocham karmić ludzi. Ja czasami robię więcej jedzenia. Kiedy mój najbliższy przyjaciel spodziewał się drugiego dziecka, to przywiozłem im zawekowane słoiki, sosy, zupy itd. Edzia poluje na mój krem z pieczonego ziemniaka z chipsem ziemniaczanym i muszę go jej któregoś dnia dowieźć, bo obiecałem
Zaskoczył swoją odpowiedzią?