Maciej ze "ŚOPW" wydał oświadczenie po aferze w show. "Serio myślicie, że zrezygnowałbym z programu przez rzekome fajki?"
Tuż przed finałem "Ślubu od pierwszego wejrzenia" Maciej, który tworzył parę z Kasią, niespodziewanie zrezygnował z udziału w formacie. Teraz udostępnił w social mediach obszerny wpis o hejcie, z którym musi się mierzyć.
Program "Ślub od pierwszego wejrzenia" od początku emisji wzbudzał wśród widzów wielkie emocje. Za zaledwie kilka dni widzowie zobaczą finał 11. edycji małżeńskiego eksperymentu. W sieci pojawił się już zwiastun ostatniego odcinka, który też wywołał spore poruszenie, m.in. przez obecność Macieja Walkowiaka.
Mężczyzna był jednym z uczestników formatu. Tuż przed finałem oświadczył jednak, że nie chce być już jego częścią. Przed kamerami stwierdził, że naruszono jego dobre imię. Był również urażony sposobem przedstawienia jego osoby. Oczywiście decyzja Macieja nie przeszła bez echa.
Krzysztof i Maja Rutkowscy w "Parometrze"
ZOBACZ TAKŻE: Marta ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" zdradziła, że poznała już nową WYBRANKĘ Macieja. Była gościem na... ICH WESELU!
Maciej ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" oburzony komentarzami
Po wypowiedzi uczestnika popularnego show w sieci aż zawrzało. Niestety pojawiła się też lawina negatywnych komentarzy. Walkowiak nie pozostał na to obojętny. W mediach społecznościowych opublikował obszerny wpis na temat hejtu. Nie ukrywał, że jest jego ofiarą.
Świat się zmienia, ludzie się zmieniają, empatia międzyludzka się już tak zatarła, że mam wątpliwości czy jeszcze istnieje. Jeszcze kilka miesięcy temu nie wierzyłem w zjawisko nazwane "hejtem", aż zaznałem tego na własnej skórze i potwierdzam - to jedna z największych chorób ludzkości w Naszych czasach. Uczucia drugiej osoby, zdrowie psychiczne, i w ogóle życie, staje się nic nieistotnym elementem. Teraz egzystencja to tylko media i opinia innych. Ludzie potrafią zniszczyć życie innych dla własnych korzyści czy po prostu z czystej satysfakcji bądź zawiści
Maciej Walkowiak rozprawia o hejcie
Uczestnik "ŚOPW" zauważył, że choć nie uważa, by jego sytuacja była najgorsza, to jest dobrym przykładem na to, jak opinia publiczna potrafi kogoś zakłamać oraz skrzywdzić. Dodał również, że chociaż można krytykować czyjś styl ubierania lub zachowanie, to już przypisywanie komuś chorób, nałogów czy patologii - czego osobiście doświadczył, jest niesprawiedliwe i przesadzone.
Wiem, że ja najgorzej nie miałem, ale też mogę być tego dobrym przykładem. Można się czepiać za stylówkę, sposób bycia czy głupi zegarek, ale wmawianie chorób, nałogów, patologii itd. jest przesadą. Z osoby, która pije co dwa lata od wesela do wesela, zapali jednorazówkę dla smaku raz na dwa miesiące, nie ćpa, nie obstawia etc. zrobiono kłamliwego nałogowca z masą schorzeń śmierdzącego fajkami. Nikt nawet nie pomyślał, że ta osoba uprawia sport od przeszło 30 lat, że jest trenerem dzieci, że ciężko pracuje
ZOBACZ TAKŻE: Marcin Rogacewicz oskarżył uczestników "TzG" o HEJTOWANIE jego i Agnieszki: "Nie mogę uwierzyć w to, co zobaczyłem i usłyszałem"
Nikt nie zwraca uwagi, co czują bliscy, co myślą współpracownicy, jak reagują rodzice dzieci. Czy serio myślicie, że zrezygnowałbym z programu przez rzekome fajki? Że denerwowałem się, jak mnie pokażą w tv? Przecież sam się tam zgłosiłem, nie wiedziałem co będzie pokazane, łatwo jest się domyślić, że powód tych zachowań musiał leżeć gdzieś indziej. Tu nie potrzeba 140 iq, tu wystarczy trochę empatii
Rozumiecie jego ból?