Magdalena Cielecka o łatce "KRÓLOWEJ CHŁODU": "Są różne okresy w życiu. Wynikają z różnych okoliczności, relacji, spotkań, zranień"
Magdalena Cielecka od lat funkcjonuje w mediach jako "królowa chłodu". Teraz aktorka przyznała, że legenda wokół niej zaczęła żyć własnym życiem. Czy rzeczywiście jest tak chłodna, jak się o niej mówi?
Magdalena Cielecka od lat uchodzi za jedną z najbardziej wyrazistych i tajemniczych postaci polskiego kina. Media przykleiły jej łatkę "królowej chłodu", a dystans i powściągliwość to jej znak rozpoznawczy. Aktorka w podcaście "WojewódzkiKędzierski" opowiadała, jak naprawdę czuje się z tym wizerunkiem.
ZOBACZ: Magdalena Cielecka krótko o tym, czy ma kaca moralnego po aferze z reklamowaniem alkoholu: "NIE MAM"
Magdalena Cielecka o swoim wizerunku w mediach
Magdalena Cielecka wielokrotnie słyszała, że sprawia wrażenie niedostępnej i surowej. Problem w tym, że - jak sama sugeruje - ta legenda zaczęła funkcjonować niezależnie od niej. Aktorka podkreśla, że prywatnie jest zupełnie inna, niż mogłoby się wydawać.
Jestem osobą, na którą można liczyć. Jak trzeba pomóc, to jestem pierwsza i to na różnych poziomach. (...) Można na mnie liczyć, jestem osobą odpowiedzialną i taką, która daje bardzo dużo -
Magdalena Cielecka odebrała „Orła”. Na gali towarzyszył jej Bartosz Gelner? Tak aktorka zareagowała na pytanie
Cielecka nie ma wpływu na swój wizerunek
Magdalena Cielecka została wprost zapytana o swój legendarny dystans i aurę "niedostępnej gwiazdy", która - zdaniem wielu - towarzyszy jej od lat na salonach.
Na pewno kiedyś stwarzałam większy dystans niż teraz. Ludzie się na szczęście zmieniają, nic nie stoi w miejscu. W moim wypadku też nie. Są różne okresy w naszym życiu, one wynikają też z różnych okoliczności, relacji, spotkań, zranień, sukcesów, tego, jak się czujemy w danym momencie w życiu i tak dalej. Ten mój wizerunek trochę został wykreowany poza mną -
Magdalena Cielecka otwarcie przyznała, że był moment, kiedy próbowała z tym walczyć i "odczarować" swój obraz w mediach. Szybko jednak zrozumiała, że takich etykiet trudno się pozbyć, bo odbiorcy i tak widzą swoje.
To, w jaki sposób jestem widziana poprzez na przykład role, które gram, jest naturalne, że ludzie mnie tak postrzegają. To, jakie role dostaję, wynika również z moich psychofizycznych predyspozycji.
Też postrzegacie Cielecką jako "królową śniegu"?