Magdalena Lamparska wybyła na wakacje BEZ DZIECI. "Powiedziałam: Kocham was, lecę spełnić marzenie. Umęczona Matka Polka już NIE ISTNIEJE"
Magdalena Lamparska wybrała się na wakacje bez dzieci. Aktorka wyjaśniła, że robi to dla własnego dobra i po latach w końcu zdobyła się na to, aby nie poddawać się presji i powiedzieć "nie". "Dbanie o swoje granice jest nauką dla dzieci".
Magdalena Lamparska to jedna z gwiazd, które raczej nie przepadają za ckliwymi wywiadami na łamach kolorowej prasy. Aktorka chroni szczegóły sytuacji osobistej przed mediami i od lat godzi karierę z życiem rodzinnym. Wiadomo jedynie, że Lamparska jest żoną Bartka Osumka, z którym doczekała się dwójki dzieci.
Zobacz też: Magdalena Lamparska o problemach z akceptacją ciała: "Trzy miesiące po porodzie zaczęłam podnosić ciężary"
Magdalena Lamparska pojechała na wakacje bez dzieci
Tym, co u niej słychać, Lamparska dzieli się sporadycznie za pośrednictwem instagramowego profilu. Tym razem trafiła tam rolka z wyjazdu, do której aktorka dołączyła ważny post. Poruszyła w nim kwestię stereotypów, jakie już od dawna krążą wokół wakacji matek bez dzieci.
Przed wylotem usłyszałam dwa bardzo aktualne stereotypy: "Kto zostanie z dziećmi?", "Ale one będą tęsknić za Tobą". A ja powiedziałam im: Kocham Was najmocniej na świecie. Lecę spełnić marzenie. Zaraz wracam.
Zobacz także: Magdalena Lamparska chwali się figurą w stroju kąpielowym: "Moje ciało to ÓSMY CUD świata"
Magdalena Lamparska o macierzyństwie
Lamparska podkreśla, że odpoczynek bez dzieci też jest potrzebny i wieczne umęczanie się kosztem własnego samopoczucia po prostu nie ma sensu.
Matka Polka umęczona nie istnieje już. Nic nie ma dobrego w notorycznym poświęcaniu się i w pozwoleniu na przekraczanie swoich granic. Nic z tego dobrego nie będzie. Frustracja. Zmęczenie. Złość. Niedocenienie. W poświęceniu zawsze jest ten aspekt, żeby ktoś to zauważył i docenił. Czy często ktoś Wam dziękuje za codzienne obowiązki domowe, ciągle dowożenie, nieprzespane noce, zamartwianie się? Raczej nie.
Aktorka wspomina, że długo miała problem z asertywnością, ale dziś jasno stawia granice.
Przez lata nie byłam w stanie wyjechać dla siebie, bo przecież jeśli zadbam o siebie świat się zawali. Nie zawali się. On się będzie łamał, jeśli Ty będziesz się czuć użytą. Dbanie o swoje granice jest nauką dla dzieci, że one też mogą respektować swoje granice i wiedzieć, że to ważne, żeby o nie dbać. Asertywność i umiejętność mówienia NIE jest momentem, kiedy sobie mówisz TAK.
Zgadzacie się?