Maja Bohosiewicz wylicza zabiegi, na które się skusiła: "BBL, laser tulowy, botox..."
Maja Bohosiewicz chętnie odpowiada fanom na frapujące ich pytania. Tym razem zdradziła m.in., jak dba o siebie i skąd czerpie motywację do treningów. Bez ogródek rozprawiała także o medycynie estetycznej.
Maja Bohosiewicz to jedna z tych celebrytek, które bardzo aktywnie dzielą się swoją codziennością w mediach społecznościowych. 35-latka chętnie pokazuje fanom kulisy licznych podróży, a także od czasu do czasu odsłania fragmenty życia prywatnego. Jej refleksje oraz wakacyjne kadry śledzi już prawie 700 tysięcy obserwatorów.
Działalność w sieci to jednak tylko część jej zawodowych zajęć. W ostatnim czasie celebrytka spełniała się w roli gospodyni polskiej odsłony programu "Love Never Lies", a także zamiatała nogą parkiet "Tańca z Gwiazdami". Jej udział w tanecznym show zakończył się jednak wcześniej, niż planowano - wszystko przez kontuzję.
Maja Bohosiewicz o życiu w Hiszpanii: "Mam większy luz". Mówi też o szkole swoich dzieci
Maja Bohosiewicz wylicza zabiegi upiększające, które stosuje
Aby móc prężnie działać w mediach społecznościowych i odnosić na tym polu sukcesy, należy dbać o kontakt z obserwatorami. Maja Bohosiewicz doskonale zdaje sobie z tego sprawę, dlatego ostatnio znów zorganizowała na Instagramie Q&A. Tym razem musiała zmierzyć się m.in. z pytaniem o poprawki w wyglądzie. Celebrytka bez ogródek zaspokoiła ciekawość fanki i wyliczyła zabiegi, na które się skusiła.
Korzystasz z medycyny estetycznej? - zapytała wprost obserwatorka.
O mamo! No jasne, że tak! BBL [BroadBand Light, czyli fotoodmładzanie skóry światłem szerokopasmowym - przyp. red], laser tulowy, mezoterapia, kwas polimlekowy, botox (najczęściej wam pokazuję zabiegi, które robię, efekt i moje odczucia po) - odpowiedziała Bohosiewicz.
Pojawiło się również pytanie o wskazówki dotyczące dbania o siebie. Maja słusznie zauważyła, że w każdym przypadku "self care" może oznaczać coś zupełnie innego, a następnie zdradziła, co dla niej jest w tej dziedzinie najważniejsze.
Każda z was na pewno znajdzie sobie swoją drogę do swojego self care, bo dla każdego znaczy to co innego. Ja bym poszła na pewno na siłownię i zapisała się na grupowy trening - poznała tam inne dziewczyny, które, tak jak ja, chcą zdrowo żyć. Będziesz siedziała z koleżanką, co je chipsy i narzeka na męża - będziesz to robić z nią. Będziesz się spotykała z dziewczynami, które piją szejki białkowe i chwalą się przespanymi 8h - będziesz też to robić. Otaczaj się tym, co dla Ciebie dobre - radziła gwiazda.
Na prośbę fanki Maja wyjawiła również, skąd czerpie motywację do treningów i konsekwentnego prowadzenia zdrowego trybu życia.
Nie będę się wymądrzać, bo nie pracuję 9-17. Mój dzień dostosowuję do treningu - albo rano, albo wieczorem, albo w południe. A jak jestem zajechana psychicznie jak żółwie łapy, to tym bardziej idę - bo endorfiny robią swoje, w odżywce na włosach i balsam grantowy po prysznicu na siłowni - nie ma lepszego uczucia. Podobnie miło jest po jednym drinku, ale po drinku następnego dnia płacisz rachunek, a po treningu zyskujesz. Rachunek dla mnie prosty - skwitowała.
Skorzystacie z porad Mai?