Maja Chwalińska rozbawiła dziennikarzy swoją szczerością podczas konferencji. Poszło o stroje, w których występuje
Podczas konferencji prasowej po półfinale French Open dziennikarz zapytał Maję Chwalińską, jaka historia stoi za tym, że niemal w każdym meczu pojawia się na korcie w innym stroju. "Nie jestem sponsorowana" - odpowiedziała tenisistka.
Maja Chwalińska to największa sensacja tegorocznego French Open. 24-letnia tenisistka przeszła przez kwalifikacje, a następnie dotarła aż do finału turnieju na kortach Rolanda Garrosa, zapisując się w historii jako pierwsza kwalifikantka, której udała się ta sztuka.
Spektakularny sukces przyniósł Polce nie tylko sportową sławę, ale również znaczące korzyści finansowe. Już sam awans do decydującego meczu gwarantuje jej premię w wysokości co najmniej 1,4 mln euro, czyli około 6 mln złotych. Co więcej, w ciągu zaledwie trzech ostatnich tygodni Chwalińska zarobiła więcej niż przez całą dotychczasową karierę.
Teraz przed nią największe wyzwanie - w sobotę stanie przed szansą wywalczenia pierwszego wielkoszlemowego tytułu w karierze.
ZOBACZ: Maję Chwalińską nie było stać na nocleg przed Australian Open. Odkopano wpis menedżera tenisistki
"Portret": Ewa Chodakowska szczerze o aferze z endometriozą, nieoczekiwanym pojednaniu z Anną Lewandowską i dużych pieniądzach
Jeszcze niedawno sytuacja finansowa tenisistki wyglądała jednak zupełnie inaczej. W trakcie turnieju otwarcie przyznawała, że zastanawia się, czy wystarczy jej środków na pokrycie kosztów dalszego pobytu w Paryżu.
Mam nadzieję, ze wystarczy mi pieniędzy. Wiem, że tutaj dużo zarobię, ale środki nie są przelewane w trybie ekspresowym. Módlcie się za mnie
Gdy zaczęła awansować, jej dalszy pobyt sfinansowała firma Oshee. Kilka dni później marka ogłosiła rozpoczęcie dłuższej współpracy z zawodniczką.
Maja Chwalińska rozbawiła dziennikarzy. Poszło o stroje
Podczas konferencji prasowej po półfinale French Open tenisistka usłyszała pytanie dotyczące swoich strojów. Jeden z dziennikarzy zwrócił uwagę, że niemal w każdym meczu tenisistka pojawia się na korcie w innym zestawie.
Widzieliśmy cię w różnych strojach w różne dni. Jaka historia się za tym kryje?
Chwalińska uśmiechnęła się i odpowiedziała:
Nie ma tu żadnej historii. Nie jestem sponsorowana, więc... Wydaje mi się, że to ta historia
Odpowiedź naszej tenisistki rozbawiła obecnych na sali. Pokazała dystans?
ZOBACZ: Gwiazdy gratulują Mai Chwalińskiej po awansie do finału Roland Garros. "KOSMOS! POPŁAKAŁAM SIĘ"