Maja Rutkowski wspomina nastoletnią ciążę. "Uczyłam się do matury z dzieckiem na rękach"
Maja Rutkowski zamieściła na Instagramie wpis, w którym opowiedziała o pierwszej ciąży. Pokazała też zdjęcia z czasów młodości wykonane niedługo po tym, jak urodziła córkę.
Nie jest tajemnicą, że zanim Maja Rutkowski związała się z Krzysztofem, była mamą. O nastoletniej ciąży i wsparciu rodziców zdarzało się jej mówić w wywiadach. W kolejnym odcinku "Królowej Przetrwania", do którego dostęp można wykupić, celebrytka ponownie poruszyła ten temat i wspomniała koleżankom z programu o swoim ówczesnym partnerze, a także o dzielącej ich różnicy wieku.
Maja Rutkowski chwali się biżuterią od Krzysztofa: "2,5 MILIONA mam na sobie. Za to można kupić apartament, nie kawalerkę"
Maja Rutkowski o pierwszej ciąży
W piątek Maja Rutkowski zamieściła na Instagramie wpis, który poświęciła pierwszej ciąży. Pokazała swoje zdjęcia z czasów licealnych, na których trzyma na rękach niedawno narodzoną córkę. Opisała także, z czym musiała się mierzyć, wychowując dziecko i równocześnie przygotowując się do matury.
Czasami życie pisze scenariusze, których nikt się nie spodziewa. Zostałam mamą bardzo młodo. Wiele osób myśli wtedy: "to koniec marzeń". A ja dziś wiem, że to był... początek mojej największej siły. Moja córka Kaja przyszła na świat 15 lipca - między trzecią a czwartą klasą liceum wojskowego. Uczyłam się do matury z dzieckiem na rękach, ze zmęczeniem w oczach, ale z ogromną determinacją w sercu. I wiecie co? Zdałam maturę z wyróżnieniem. Nie dlatego, że było łatwo. Dlatego że się nie poddałam - zaczęła wpis.
W dalszej części posta zdradziła, dlaczego zdecydowała się opowiedzieć o tym w programie. Podkreśliła też rolę swoich rodziców, którzy wspierali ją, gdy została młodą matką.
W kolejnym odcinku programu "Królowa Przetrwania" opowiedziałam o tym młodym uczestniczkom, bo chcę, żeby każda dziewczyna w podobnej sytuacji wiedziała jedno: Twoje życie się nie kończy. Ono dopiero się zaczyna. Bycie młodą mamą wymaga odwagi, siły i ogromnej miłości. Ale jest też czymś pięknym - cudem, który może stać się największą motywacją do walki o siebie. Chcę też powiedzieć coś bardzo ważnego: ogromne brawa dla rodziców, którzy wspierają swoje córki w takich momentach. Bez moich rodziców byłoby mi o wiele trudniej. Rodzina potrafi dać skrzydła wtedy, gdy świat próbuje je podciąć. Nie poddawajcie się - kontynuowała.
Maja nie zapomniała także o dawce motywacji dla młodych mam.
Dlatego dziś mówię do wszystkich młodych mam: Jestem z was dumna. I nigdy nie pozwólcie nikomu wmówić sobie, że wasze życie jest "stracone". Spełniajcie marzenia. Bo czasem największa siła rodzi się właśnie z miłości do dziecka - zaapelowała.
Na zakończenie pozwoliła sobie na żart i zapewniła, że jej biust wbrew temu, co jej mówiono, nie ucierpiał na macierzyństwie.
Ps. I moje piersi miały się dobrze, a nie jak to mi wróżono, że wrócę do szkoły z piersiami sięgającymi do pępka i nadwagą - podsumowała.
Zobacz także: Maja i Krzysztof Rutkowscy dwa lata temu starali się o dziecko i je stracili: "Dlatego 100 kilogramów ważyłam"