Maja Staśko przeczytała, że "biała suknia i welon są przeznaczone dla dziewic". Już odniosła się do krytyki: "OBRZYDLIWE"
Maja Staśko odpowiedziała na falę krytyki po swoim ślubie, podczas którego - będąc w ciąży - wystąpiła w białej sukni i welonie. W mocnych słowach odniosła się do zarzutów internautów, podważając ich rozumienie "tradycji" i zwracając uwagę na podwójne standardy wobec kobiet.
Nieco ponad tydzień temu Maja Staśko pochwaliła się w mediach społecznościowych, że została żoną i pokazała fotki ze ślubu. W najnowszym poście aktywistka odniosła się do krytyki, jaka spadła na nią ze strony części konserwatywnych internautów po tym, jak na własnym ślubie - będąc w ciąży - pojawiła się w białej sukni i welonie. Publicystka zwróciła uwagę na podwójne standardy i zmienność tego, co uznawane jest za "tradycyjne".
Czy biorąc ślub w białej sukni i welonie, przestaję być feministką, bo to tradycja? Czy może właśnie potwierdzam swoją feministyczność, bo jestem cała na biało, ale w ciąży, a biel oznacza czystość?
Zobacz także: Maja Staśko też już widziała film z porodu Andziaks. Nie jest zachwycona: "Pieniądze WAŻNIEJSZE NIŻ SZACUNEK do dzieci"
Maja Staśko ostro o Julii Żugaj: "Jej sytuacja jest nie do pozazdroszczenia"
Maja Staśko odpowiada na krytykę, że poszła do ślubu w białej sukni i w welonie
Staśko poddała w wątpliwość samo przekonanie, że biała suknia i welon powinny być zarezerwowane wyłącznie dla kobiet spełniających określone, konserwatywne kryteria. Zaznaczyła, wskazując, że takie myślenie sprowadza symbolikę ślubu do kontroli życia intymnego. Jej zdaniem jest to nie tylko nieuzasadnione, ale też naruszające prywatność i zwyczajnie niesmaczne.
Nie mam pojęcia, dlaczego biel i welon miałby oznaczać dziewictwo u kobiety. I dlaczego u mężczyzny krój jego spodni albo kolor krawata też nie oznacza, że nigdy z nikim nie spał? Po co sprowadzać kawałek materiału do rozliczania czyjegokolwiek życia seksualnego w trakcie ślubu? (...) Kto w ogóle na to wpadł? Przecież to inwazyjne i wkraczające w intymność. I mocno niesmaczne. Obrzydliwe - mówiąc wprost.
Publicystka zwróciła też uwagę, że znaczenie symboli ślubnych jest znacznie bardziej złożone. Podkreśliła, że biel może oznaczać przede wszystkim "nowe początki", a w kontekście ciąży nabiera wręcz dodatkowego znaczenia.
Gdy zajrzymy w historyczne znaczenie symboli ślubnych, zrobi się jeszcze bardziej niejednoznacznie. Biel oznacza na przykład nowe początki - pasuje zatem do symboliki ślubu, niezależnie od doświadczenia seksualnego czy jego braku u panny młodej. Ciąża jeszcze bardziej podbija tę symbolikę - trudno sobie wyobrazić bardziej nowy początek niż bliski poród, prawda? Biel wydaje się wręcz stworzona do ślubu w ciąży.
Dodała również, że welon historycznie miał chronić przed złem, co - jej zdaniem - tym bardziej pasuje do sytuacji przyszłej matki.
Biel może być też symbolem czystości. Czystość ma wiele metaforycznych znaczeń. Ma też to całkiem dosłowne. W dniu ślubu raczej nie jesteśmy brudni. Ale może też chodzić o czystość intencji - ta przy planowaniu dzieci jest szczególnie istotna. Albo czystość w znaczeniu naiwności. Wiele osób przed urodzeniem dziecka podchodzi do wychowywania naiwnie. Rzeczywistość weryfikuje ich wyobrażenia. To zatem także pasuje do ślubu w ciąży.
Na koniec podkreśliła, że ocenianie kobiet przez pryzmat symboli ślubnych jest przejawem złej woli i niezrozumienia. Zauważyła też, że próby rozliczania innych z tak intymnych kwestii nie mają sensu i prowadzą jedynie do niepotrzebnych podziałów.
Dajmy ludziom żyć i świętować po swojemu. Rozliczanie ludzi ze zmiennych symboli w dniu ślubu to już taki wyraz złej woli, że aż chce się założyć welon, by uchronić się przed takim jadem.
Zgadzacie się z Mają?