Małgorzata Tomaszewska miała WYPADEK w Dubaju: "Pan wjechał w nas, taki karambol"
Małgorzata Tomaszewska miała spędzić miłe, beztroskie wakacje ze swoimi najbliższymi. Niestety, podczas podróży autem przekonała się o brawurze dubajskich kierowców. Prezenterka, której na szczęście nie stało się nic poważnego, w odezwie do fanów rozprawiała o wadach systemu zgłaszania incydentów tamtejszym służbom.
Nadspodziewanie często relacjonowane w sieci wczasy w Dubaju kojarzą nam się z drapaczami chmur, żarem lejącym się z nieba i widokiem półnagich celebrytek, które korzystają pełną piersią z uroków tamtejszego plażowania. Na ucieczkę od wszechogarniającego zimna do turystycznego centrum Zjednoczonych Emiratów Arabskich zdecydowała się ostatnio m.in. Roksana Węgiel. Piosenkarka powyginała się do aparatu w króciutkiej sukience na tle otaczającego ją, z każdej możliwej strony, marmuru i złota.
Smaku luksusu w tym słonecznym zakątku świata postanowiła zaznać też Małgorzata Tomaszewska. Dawna prezenterka TVP, a obecnie reporterka "Dzień Dobry TVN", nie mogła pozwolić sobie, by przez cały czas trwania pobytu wyłącznie leżeć i pachnieć. Plany słodkiego lenistwa pokrzyżował jej pewien kierowca, który wjechał w prowadzone przez nią auto. Na szczęście nic się nie stało ani dziennikarce, ani towarzyszącej jej mamie i dzieciom znajdującym się na tylnym siedzeniu.
Andziaks kupi dom w Dubaju? "Takie posiadłości kosztują"
Małgorzata Tomaszewska utknęła na środku dubajskiej jezdni
36-letnia gwiazda programów śniadaniowych połączyła się bezpośrednio z trasy. Opowiedziała o stłuczce z udziałem trzech pojazdów. Pech chciał, że znalazła się za kierownicą jednego z nich.
Słuchajcie, czasem bywa i tak. Mieliśmy tu wypadek. Pan wjechał w nas, a tam jeszcze taksówkarz wjechał w pana, więc taki drobny karambol. Ale co jest dziwne - stoimy tutaj na poboczu i, żeby wezwać policję, trzeba wypełnić formularz w aplikacji, więc mama teraz w samochodzie siedzi i to robi, wypełnia formularz... i dopiero wtedy przyjedzie policja
Małgorzata Tomaszewska wyjaśniła, że system przesyłania zgłoszeń w Dubaju nie należy do najłatwiejszych w obsłudze. Każdy kierowca jest zobowiązany do posiadania specjalnej aplikacji łączącej go z tamtejszymi służbami ratunkowymi.
Wezwałyśmy już policję. To jest niesamowite. Oczywiście, jeżeli by się coś stało poważnego, no to wtedy policja i karetka przyjeżdżają od razu, natomiast jeżeli jest to stłuczka, nawet jeżeli biorą w niej udział trzy samochody, nawet jeżeli blokujemy ulicę, to, mimo wszystko, trzeba zgłosić to przez aplikację, a w tej aplikacji trzeba zrobić zdjęcia uszkodzeń, wpisać numery rejestracyjne, numer prawa jazdy, więc to trwa. No ale już nam się udało to wspólnymi siłami zrobić. I czekamy na przyjazd policji
Kiedy wydawało się, że wszystkie formalności są już dopięte na ostatni guzik, prezenterka została poinformowana przez policję o błędnym wprowadzeniu danych, w efekcie czego musiała wrócić na miejsce zdarzenia. Wyraźnie podirytowana Tomaszewska wspomniała, że "nie jest to takie easy, żeby zgłosić".
Oczywiście w Dubaju, kto był i jeździł samochodem tutaj, to wie, że żeby gdzieś się cofnąć, wrócić, to jest 6 serpentyn, 8 zakrętów i 5 zawrotek, żeby tam dotrzeć, więc właśnie teraz pokonujemy tę drogę i to jeszcze w korkach
Ostatecznie po kilku minutach Małgosia raz jeszcze odpaliła profil, by uspokoić swoich zatroskanych followersów o przyjęciu jej zgłoszenia przez mundurowych.
Współczujecie jej problemów?
ZOBACZ TEŻ: Małgorzata Tomaszewska pozuje w bikini i rozprawia o piegach. "Lubię w sobie to, jaka jestem" (FOTO)