Mandaryna ujawnia kulisy udziału w "TzG" i zachęca Edwarda Miszczaka do tego, by na nią głosował: "Mam nadzieję, że kupi nowy telefon i będzie wysyłał SMS-y"
Mandaryna w rozmowie z Małgorzatą Rozenek opowiedziała o tym, kto z branży namówił ją na udział w "Tańcu z Gwiazdami", jak jej występy w show przeżywa Michał Wiśniewski oraz co naprawdę stoi za ich głośnym powrotem do siebie.
Udział Mandaryny w "Tańcu z Gwiazdami" od pierwszych zapowiedzi wzbudzał ogromne emocje i falę dyskusji wśród internautów. Część widzów zwracała bowiem uwagę na to, że ma onaspore taneczne doświadczenie.Marta nie przejmuje się jednak przytykami i od pierwszych odcinków walczy o jak najlepsze oceny jurorów.
O szczegółach przygody w show Polsatu opowiedziała w rozmowie z Małgorzatą Rozenek. Gdy "Perfekcyjna" zapytała ją o to, co usłyszała w pierwszym telefonie od Edwarda Miszczaka, zdradziła, że to nie z nim rozmawiała. Dodała, że spory wpływ na jej decyzję dotyczącą udziału mieli znajomi z show biznesu.
Nie Edward do mnie zadzwonił, którego bardzo pozdrawiam, bo oczywiście z nim później rozmawiałam. Mam nadzieję, że kupi nowy telefon i będzie wysyłał na mnie SMS-y- zwróciła się roześmiana do dyrektora programowego stacji i dodała po chwili:
Żartuję oczywiście. Już wcześniej dostałam taką propozycję... Nie odmawiałam jakoś wiele razy. Zaprosiła mnie Paulinka Gałązka, bo tańczyła akurat do mojej piosenki i oni do mnie tak: "Słuchaj, to jest świetna przygoda, naprawdę, zastanów się". Później Jacek Jelonek, który jest moim przyjacielem i miałam go okazję poznać w "Azji", też mówił: "Mandaryna, kiedy jak nie teraz?". Tak sobie pomyślałam: "A, kurczę, spróbuję! Najwyżej odpadnę" - wspominała.
Mandaryna o występach w "TzG" i wsparciu Michała Wiśniewskiego
Gwiazda zapewniła przy tym, że choć zamierza podejść do wyzwania na luzie i bez narzucania sobie presji, traktuje treningi w pełni profesjonalnie:
Będę się starać ze wszystkich sił, ale nie ponad swoje siły. Zamierzam przejść ten program w sposób fajny. Chcę mieć coś do powiedzenia, chcę robić to najlepiej, jak się da i bardzo się starać. Chcę wkręcić ludzi w tę historię i to, co mam do powiedzenia.(...) Chciałabym być jak najlepsza. Dostać cztery dziesiątki na pewno jest miłe. (...) Traktuję to dość poważnie mimo swoich zabawnych sytuacji. Chciałabym dla siebie tańczyć jak najlepiej - tłumaczyła Gosi.
Gdy Rozenek zapytała o wsparcie ze strony Michała, Marta zapewniła:
Kibicuje mi z całych sił. Nie tylko mówi o tym. Jest zaangażowany, jest ciekawy. I myślę, że się nawet bardziej boi ode mnie. Tak bardzo chce, żebym ja była z tego zadowolona, że myślę, że jest odrobinę zestresowany - opowiadała.
Mandaryna o teoriach związanych z jej powrotem do Michała Wiśniewskiego
Prowadząca dopytała również o krążące w mediach teorie spiskowe, jakoby ponowne zejście się eksmałżonków miało być jedynie chwytem marketingowym nakręcającym zainteresowanie wokół koncertów i "TzG", Mandaryna postawiła sprawę jasno:
Myślę, że nie jesteśmy aż tacy sprytni, żeby to w taki sposób wymyślić. (...) Wiem, że (Edward - przyp. red.) ma dużo pomysłów i w tym małym ciele jest po prostu taka głowa, która mieści bardzo dużo. Ale myślę, że nawet mu nie przyszłoby to do głowy. Akurat to wszystko tak się zbiegło w czasie. Ciężko to zaplanować. Odpowiadając krótko na pytanie - nie, to nie jest marketing. My naprawdę pokochaliśmy się na nowo. Bez "Tańca z Gwiazdami" i bez tych koncertów. Tyle - skwitowała.
Mężczyzna w średnim wieku, który niewiele chce od życia. Kiedyś myślał o zostaniu prawnikiem, ale na marzeniach się skończyło. Do pracy w redakcji stara się podchodzić nieemocjonalnie. Prywatnie fan Magdy Gessler, "Klanu" i wędkowania.