Marcin Prokop z żoną spierali się o drugie dziecko: "ROBISZ KRZYWDĘ swojej córce, wychowując ją jako jedynaczkę"
Wieści o tym, że Marcin Prokop rozstał się z żoną po ponad 20 latach razem, wywołały w mediach spore poruszenie. W dawnym wywiadzie dla "Vivy!" wspominali, że mają różne zdania na temat planów dalszego powiększania rodziny.
Marcin Prokop i jego żona Maria od lat sprawiali wrażenie wyjątkowo zgranego małżeństwa. Spędzili ze sobą ponad 20 lat i doczekali się córki, Zosi, która jest ich oczkiem w głowie. Tym większym zaskoczeniem był więc niedawny post, w którym przekazali wieści o rozstaniu.
Tak wyglądają ludzie, którzy bardzo się lubią, szanują i wspierają. Którzy przeżyli ze sobą ponad 20 lat i mimo, że jakiś czas temu rozstali się jako małżeństwo, to jako przyjaciele i rodzice Zosi nadal pozostają razem. Dla niektórych rozwód to koniec wspólnego świata. Dla nas - był początkiem nowego.
W przeszłości Prokop spierał się z żoną o drugie dziecko
Temat ich rozstania szybko nabrał medialnego wymiaru i ruszyła fala wspomnień: dawne zdjęcia, ślub, historia miłości... Z okazji skorzystała także "Viva!", która opublikowała na swoich łamach wywiad, którego małżonkowie wspólnie udzielili jeszcze w 2008 roku.
Różnimy się w sposobie patrzenia na świat, ludzi i codzienność. Właściwie wszystko, co nas kiedyś połączyło, z czasem zaczęło nas też dzielić
W rozmowie z Moniką Kotowską Marcin i Maria poruszyli m.in. tematy wspólnej codzienności czy spełniania się w roli rodziców Zosi. Wtedy padło też pytanie o to, czy w przyszłości chcieliby jeszcze powiększyć rodzinę. I tu był zgrzyt, bo mieli na ten temat zupełnie inne zdanie.
W tym względzie odrobinę się z Marysią różnimy. Nie myślę o kolejnym dziecku, ponieważ swoją energię skupiam na tym jednym
A ja to potępiam
Prokopowie kończą małżeństwo po 20 latach. Padło oświadczenie
Prokop podkreślał, że chciałby jeszcze poczuć swobodę, która zaspokoiłaby jego zdrowy egoizm. Jego była żona patrzyła na takie podejście dość krytycznie.
Chciałbym po odchowaniu istoty, która teraz buszuje po moim życiu, znowu przez jakiś czas pobyć człowiekiem mającym więcej swobody. To celebracja egoizmu? Tak, wciąż we mnie istnieje.
Robisz krzywdę swojej córce. Kochasz ją, ale wychowując jako jedynaczkę, robisz jej krzywdę
Znam wielu jedynaków, którzy mają fantastyczne i szczęśliwe życie... No widzisz, co temat, to nowa dyskusja. To nas napędza, nakręca nasz związek jak sprężynę
Jednocześnie oboje podkreślali, że mimo znaczących różnic nie mieli wątpliwości, że chcą iść razem przez życie. Udało im się to przez ponad dwie dekady.