Maryla broni swoich kostiumów i półnagich "bujaczy" z imprezy TVP: "Lepiej się ogląda rozebranych chłopców niż zakutanych w szaliki i kurtki"
Maryla Rodowicz po raz kolejny udowodniła, że wiek to dla niej tylko liczba. Podczas "Sylwestra z Dwójką" zachwyciła widzów efektownymi kreacjami i choreografią, które jednak nie wszystkim się spodobały. Jak komentuje to sama zainteresowana?
Maryla Rodowicz pojawiła się na "Sylwestrze z Dwójką", udowadniając, że scena wciąż jest jej żywiołem, a wiek nie jest żadną przeszkodą. Za udział w noworocznym show artystka miała otrzymać aż 100 tysięcy złotych - i trudno się dziwić, bo widowisko, które przygotowała, było prawdziwym popisem.
Wokalistka zaskoczyła też swoimi kreacjami - od krótkiego kowbojskiego stroju podczas wspólnego występu z Kayah po elegancką suknię ze złotym gorsetem i zwiewnym czerwonym tiulem. Na scenie bujała się na huśtawce udekorowanej kwiatami, a dodatkowego efektu dodało dwóch postawnych mężczyzn bez koszulek, którzy wprawiali ją w ruch.
Maryla Rodowicz o memach dotyczących jej "odmrażania": "Bardzo mnie bawią, są strasznie śmieszne"
Jak można się było spodziewać, kreacje Maryli Rodowicz rozpaliły internet do czerwoności i wywołały falę komentarzy - jedni krytykowali gwiazdę, inni chwalili jej energię i poczucie humoru. A co na to sama zainteresowana?
Maryla Rodowicz komentuje swoje stroje sylwestrowe
W rozmowie z "Faktem" przyznała, że jej sylwestrowy występ miał wywołać emocje i poruszyć widzów. Wokalistka podkreśla, że świadomie postawiła na odważne kreacje i efektowną choreografię.
Tak, spodziewałam się kontrowersji. W końcu nie każda gwiazda wychodzi na scenę w białych majtkach. No, ale tego wymagał kostium kowbojski. A to że bujali mnie rozebrani, pięknie zbudowani młodzieńcy, to konieczność. W końcu lepiej się ogląda rozebranych chłopców, niż zakutanych w szaliki i zimowe kurtki. To jest sylwester, czas zabawy
Dobre podejście?