Maryla Rodowicz pod zdjęciem z "bujaczami" bez koszulek opowiedziała o sylwestrowym dramacie: "Oderwał się kabelek od słuchawki" (FOTO)
Parę dni po swoim występie na "Sylwestrze z Dwójką" Maryla Rodowicz opisała, z jakimi problemami przyszło się jej mierzyć na scenie. Zwróciła się do umięśnionych mężczyzn, którzy bujali ją na huśtawce podczas show.
Maryla Rodowicz to niekwestionowana ikona polskiej sceny muzycznej. Podczas gdy większość osób w jej wieku cieszy się już zasłużoną emeryturą, ona przygotowuje się do kolejnych koncertów. 80-letniej gwiazdy nie mogło oczywiście zabraknąć na "Sylwestrze z Dwójką". Za noworoczne show niezniszczalna piosenkarka zgarnęła aż 100 tysięcy złotych.
Maryla Rodowicz wspomina romans z Danielem Olbrychskim: "To była wielka miłość i namiętność"
Maryla Rodowicz na "Sylwestrze z Dwójką"
Pojawiając się w sylwestrową noc na imprezie TVP, Maryla nie tylko zaskoczyła strojem -zaprezentowała się w kowbojskim "looku" oraz złotym gorsecie - ale i oryginalnym występem. Widzów uraczyła bowiem swoim wokalem, siedząc na pokrytej kwiatami huśtawce. Uwagę zwracali także dwaj pozbawieni koszulek postawni mężczyźni, którzy bujali artystkę.
Zobacz też: Odziana w ZŁOTY gorset Maryla Rodowicz czarowała na Sylwestrze TVP w towarzystwie PÓŁNAGICH mężczyzn. Ikona?
Maryla Rodowicz wspomina problemy podczas sylwestrowego występu
W sobotę Rodowicz postanowiła wrócić wspomnieniami do sylwestrowego koncertu. Okazuje się, że w trakcie popisu z huśtawką rozegrał się istny "koszmar". Wszystko przez problemy pogodowe i techniczne, które diwa nieoczekiwanie napotkała na scenie.
Przed wyjściem na scenę. A na scenie, na huśtawce, wiatr tak wiał, że włosy, grzywka, misternie ułożona fryzura total, już nie miałam na nic wpływu, wszystko poszło hen sobie - zaczęła pod zdjęciem z półnagimi panami.
W dodatku już na huśtawce okazało się, że oderwał się kabelek od prawej słuchawki - kontynuowała. Przez dłuższą chwilę dociskałam słuchawkę, miałam nadzieję, że zadziała. Ale to była tylko nadzieja. Za kulisami, po zejściu ze sceny, słuchawka została mi w ręku. Na szczęście panowie "bujacze" wytrwali, rozebrani do pasa. Dziękuję panowie. Uratowaliście sytuację - skwitowała, zwracając się do muskularnych wybawców.
Spodziewalibyście się, że "królowa polskiej estrady" ma za sobą takie przejścia?