Od dwóch dni brytyjska prasa żyje tylko jednym - zaledwie sześć lat po dramatycznym "Megxicie" książę Harry i Meghan podkulają ogony i na przełomie sierpnia i września znów zamieszkają w ojczyźnie księcia. Szybko pojawiły się pytania: po co wracają, skoro Harry jeszcze niedawno zarzekał się w sądzie, że w Londynie absolutnie "nie jest bezpiecznie"? Rozwiązanie tej zagadki okazało się nad wyraz prozaiczne. Jak donosi australijski portal news.com.au, jednym z głównych powodów wielkiej przeprowadzki jest... angaż Meghan w nowym projekcie filmowym.
Zobacz także: Książę William "JEST WŚCIEKŁY" z powodu powrotu Harry'ego i Meghan do Wielkiej Brytanii. Czego boi się najbardziej?
WIDEOMateusz Gessler POUCZA Polaków. "NAPIWKI POWINNY BYĆ OBOWIĄZKIEM DLA KAŻDEGO" (WIDEO)
Meghan Markle wraca do aktorstwa? Kulisy przeprowadzki do Wielkiej Brytanii
Tak, dobrze czytacie. Ambitna żona Harry'ego, która osiem lat temu z wielką pompą ogłosiła zakończenie kariery na rzecz machania do brytyjskich poddanych, najwyraźniej stęskniła się za blaskiem fleszy na planie zdjęciowym. Z informacji wspomnianego serwisu wynika, że Markle "dostała intratną propozycję i to właśnie ten projekt zaważył na decyzji o tymczasowym powrocie do Europy". O szczegółach roli Sussexowie na razie milczą, ale warto przypomnieć, że była gwiazda serialu "Suits" niedawno zaliczyła już mały ekranowy "rozruch", grając samą siebie w nadchodzącej komedii "Close Personal Friends".
Decyzja o ratowaniu kariery idealnie zbiega się w czasie z logistyką przeprowadzki. Sussexowie wprawdzie zachowają swoją wartą 11 milionów funtów rezydencję w Montecito oraz posiadłość w Portugalii, ale na Wyspach zamieszkają w nowym, prywatnym (nie królewskim) domu. Od września ich pociechy, 7-letni Archie i 5-letnia Lilibet, mają rozpocząć edukację w brytyjskich placówkach.
Rodzina królewska najwyraźniej dmucha na zimne. Obowiązuje ich surowa umowa z Sandringham z 2020 r. - para nie będzie pełnić żadnych oficjalnych obowiązków i nie dostanie ani grosza z publicznej kasy, więc na rachunki (i ochronę) będzie musiała zarobić sama. W tym kontekście nowa fucha Meghan wydaje się bardzo "na rękę".
Myślicie, że tym razem Meghan doczeka się Oscara? A może chociaż Złotej Maliny?